Dostawa tureckich pyszności

Jak już wiecie była u nas moja turecka teściowa. O tym jak było i co jej się podobało i nie podobało w Polsce i u nas w mieszkaniu opowiem Wam następnym razem, teraz chciałam się Wam tylko szybciutko pochwalić tym, co dostaliśmy od niej i od rodziny H. w ramach akcji dokarmiania biednych dzieci na wygnaniu w dzikiej Polsce, z dala od porządnej tureckiej kuchni. Bo kto wie, może jesteście tak samo ciekawskie jak ja i lubicie wiedzieć co kto lubi i za czym tęskni?

ABM_1396292787

Po pierwsze musiał przylecieć do nas sucuk! Pytałam Was na fejsie czy można go teraz ze spokojem przewozić i jak tylko okazało się, że jest szansa, że niemieccy celnicy nie wywalą go do kosza (chyba bym tam pojechała i zaczęła grzebać w lotniskowych śmietnikach…) od razu się napaliliśmy na poranne jajecznice z tą kiełbaską. Dostaliśmy cztery, trzy od razu poleciały do zamrażalnika.

Po drugie dwa kilogramy bulguru. Wiem, że można znaleźć go na Allegro, dlatego jakoś mocno o niego nie prosiliśmy, ale na pewno się u nas nie zmarnuje. Bulgur pilav to chyba moje ulubione tureckie danie, już się nie mogę doczekać aż go sobie ugotuję (i tak przy okazji – z powodzeniem zastępuję w Polsce bulgur pęczakiem, też wychodzi super, robię go cały czas wg tego samego przepisu).

Dostaliśmy też ogromny słoik czarnych oliwek z dziadkowych drzewek – dla mnie są za słone i za gorzkie (są w wersji sele), ale H. jest w niebie i będzie ten słoik męczył pewnie przez kolejne pół roku.

Następna w kolejce ręcznie robiona kuru baklava. Prze-pysz-na! Wypełniona orzeszkami i tahinem, z kruchutkim ciastem filo, też się podzieliliśmy i wszyscy, którzy jej próbowali byli zachwyceni. Kiedy się skończy chyba wpadnę w depresję. Nie jest tak słodka jak zwykła baklava, bo nie jest namoczona syropem cukrowym.

ABM_1396347831

Nie mogło się też obejść bez suszonych na słońcu moreli. Cała moja rodzina i paru znajomych ma obsesję na ich punkcie, są przesłodkie, mięciutkie i po prostu pyszne. Dostaliśmy trzy opakowania, ale nie było bata, trzeba było się podzielić z rodziną (robiliśmy to z ciężkim sercem 😉 ).

Kolejnym niezbędnym produktem był pul biber w największym możliwym opakowaniu. Używamy go właściwie codziennie i do wszystkiego – rano H. posypuje sobie nim fetę i oliwki, ja dodaję go do zup, sprawdza się też w bardzo wielu nie do końca tureckich daniach. Uwielbiam i już nie umiem bez tej przyprawy gotować.

ABM_1396347878

Zupełnie niespodziewanie dostaliśmy też z kilogram orzeszków ziemnych w łupinkach – nie jest to może jakiś typowo turecki produkt, wiem. Ale w Turcji często kupowaliśmy ogromne paczki tych orzeszków, w Polsce jeszcze jakoś ich nie kupiliśmy, więc była to miła niespodzianka.

I już zupełnie na koniec trzy opakowania pişmaniye. Dwa już poszły w świat, jedno zostało u nas i czeka na specjalną okazję.

Aż boję się pytać co Wy dostajecie albo chciałybyście dostać w tego typu paczkach, bo zaraz się okaże, że zapomniałam o czymś bardzo ważnym 😉 Ale zaryzykuję – co by się znalazło na Waszej liście zapasów z tureckiego spożywczaka albo od tureckiej rodziny?

komentarze (9) do Dostawa tureckich pyszności

  1. Agata
    April 1, 2014 at 15:57 (5 years ago)

    Moje paczki z Gaziantep zawsze zawierają: turecką kawę, turecką herbatkę, pistacje, mixy orzeszków, ostra papryczka (również nie wyobrażam już sobie życia bez niej:P), sucuk (nadal kawałek w zamrażalce), ostatnio nawet przyleciała do mnie yufka (ale już przerobiona w sigara borek czeka wzamrażalce:) no i oczywiście najlepsza na świecie baklava z Gaziantepu! Możliwe, że o czymś zapomniałam, bo jak przyjechało, to zniknęło w mgnieniu oka 😛

    Reply
  2. kasia
    April 1, 2014 at 20:59 (5 years ago)

    Mieszakmy w Warszawie wiec jest tu kilka sklepow gdzie zaopatrujemy sie w sucuk,salam, cay, bial ser na borek i na sniadania jak i zolty ser,oliwki i niezastapione prazone solone pestki slonecznika i yufke :)
    Jednak gdy ktos z rodziny mojego meza do nas przylatuje w odwiedziny generalnie to siostra meza ,tesciowa jest u nas dwa razy w roku. Wtedy jest pelna walowka od dzemow wlasnej roboty moj ukochany arbuzowy i figowy dzem :), po oliwki , baklave, bulgur, ryz, rozne wedliny, borek, liscie winogron, pestki slonecznika, rozne sery, sucuk , helva, czekolada ulker, pismaniye, sehriye,simit , mnostwo jest tego :) do calego kompletu dochodza prezenty od cioc,kuzynek,siost czyli akcesoria domowe zastawe stolowa kiedy moja tesciowa przywiozla… w sumie miala +4 badz +6kg nadbagazu.
    Jak my lecimy do TR to zawsze prosi rodzina o nasze alkohole, oprocz wodki lubia moja cytrynowke :) i miod pitny. nasze polskie slodycze itp i w jedna i druga strone zawsze jest wieksza i mniejsza walowka 😀

    Reply
  3. Dorota
    April 2, 2014 at 03:45 (5 years ago)

    Kawa, herbata (owocowa), przyprawy, baklava i lokum to stale punkty na liscie zamowien. Rowniez olejek do wlosow i paznokci, robiony przez pania, wlascicielke sklepu z roznosciami.
    Ktos na innym forum wymienil przyprawe Janissary – czy ktoras z Was zna i wie do czego dodawac ?
    I jeszcze jedno pytanie do Pani Kasi z Warszawy – czy moglabym dostac adresy sklepow w Warszawie ? Wiem, ze jest jeden na KEN-ie, ale chetnie poszlabym i do innych. Dziekuje.

    Reply
    • Edytta
      April 4, 2014 at 09:34 (5 years ago)

      Dołączam się do prośby Doroty o podanie namiarów na sklepy. Nie mieszkamy w z mężem w Warszawie, ale bywamy tam, więc można by było skompletować fajną świeżą wałówkę :)

      Reply
      • kasia
        April 7, 2014 at 19:30 (5 years ago)

        ja kupuje w al.jana pawla II turecki market nazywa sie sklep i jest w tym pasazu przy tureckiej restauracji efes. Drugi sklep nazywa sie Kesap …. nie pamietam dokladnie glownie tam jest mieso (sama nazwa wskazuje) ale byly tez do niedawna produktu z serow itp jest tam pyszne mieso i znajduje sie w al.krakowskiej przy obi. jest jeszcze trzeci sklep libanski ale maja dosyc duza game tureckich produktow jest przy palacu kultury musze sprawdzic nazwe bo zamawialam przez allegro od nich

        Reply
  4. Ania
    April 4, 2014 at 17:23 (5 years ago)

    Sporo tureckich produktów jest w Piotrze i Pawle w Sky Towerze we Wrocławiu, ostatnio widziałam Tutku, ayran, chałwę z Koski, pismaniye, a pewnie jeśli przyjrzeć się dokładniej każdej półce znajdzie się znacznie więcej 😉

    Reply
  5. Agnieszka
    April 10, 2014 at 16:49 (5 years ago)

    Ja zawsze przywożę duże ilości słodyczy, bakalii, przypraw (w tym obowiązkowo przyprawę śniadaniową) oraz sahlep. :) Świetny blog, już dodałam do moich linków. Pozdrawiam!

    Reply
  6. ada
    April 15, 2014 at 20:42 (5 years ago)

    Ja z kolei dostaję sucuk, kilogramy! Turecka herbata, daktyle (yuna? eh, te nazwy), papryczki, słodycze, no i cola! Wierzcie lub nie, ale cola ma serio inny smak niż nasza polska :) pozdrawiam :)

    Reply
  7. Mateusz
    July 21, 2014 at 19:05 (5 years ago)

    Polecam sklep internetowy http://www.smakiturcji.pl – mają szeroką ofertę produtków, które wymieniłyście, a co najważniejsze to zamówienia realizują bardzo szybko. Ostatnio zamówiłem u nich jogurty ayran i wysłali w pojemniku zachowujący “chłodniczy” klimat.

    Reply

Odpowiedz