Czy Turcy pozwalają kobietom pracować?

ads-for-working-women

Parę dni temu spotkałam się z moim znajomym, z którym nie widziałam się od dłuższego czasu. Bardzo fajnie się nam rozmawiało, aż nagle padło nieśmiałe pytanie – “a ten twój Turek w ogóle pozwoli ci pracować? W Turcji kobiety mogą pracować czy nie?”. Od dawna mam na ten temat wyrobione zdanie – jeśli kobieta chce i może pracować to super, jeśli chce i może zostać w domu i zajmować się rodziną to tak samo super. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której ktokolwiek miałby mi powiedzieć, że nie mogę iść do pracy “bo nie”. Bo religia, tradycja, bo nie wypada.

H. właściwie na samym początku naszej znajomości powiedział mi, że on będzie pracował i nas utrzymywał, ja nie muszę iść do pracy jeśli nie chcę, a jeśli pójdę, to pieniądze, które zarobię będą moją prywatną własnością. Czyli jego kasa jest nasza, moja jest moja. Wtedy tylko się zaśmiałam i myślałam, że to jakaś ściema. Minęło ponad pięć lat i niewiele się zmieniło.

Nie mam w tej chwili stałej pracy i nie było nigdy sytuacji, w której H. zacząłby marudzić, że fajnie by było, gdybym miała swój wkład w domowy budżet, że może powinnam się bardziej starać, intensywniej szukać, że on ma dość tego, że tylko on pracuje. Wręcz przeciwnie – co chwilę słyszę, że gdyby nie moja praca (znaczy przygotowywanie jedzenia, sprzątanie, zakupy, prania i cała reszta nudnych domowych obowiązków) H. nie mógłby się skupić na swoich obowiązkach i odpowiednio dobrze ich wykonywać.

Naturalne jest też to, że w momencie, w którym znajdę stałą pracę moje pieniądze nie będą tylko moje i nie będę się obrażać, że teraz z mojego konta zapłacimy za jajka i szynkę 😉 ale do tej pory faktycznie było tak, że H. nie interesowało ile pieniędzy dostaję za jakieś dorywcze zlecenia, nie kontrolował tego na co je wydaję i nie komentował moich decyzji.

Znam też taką sytuację, w której Turek chce, żeby jego turecka żona siedziała z synkiem w domu (ona też w sumie tego chce), ale żeby dać jej jakieś zabezpieczenie na przyszłość zatrudnia ją w swojej firmie jako kucharkę albo panią od herbaty. Wszystko na papierze, dziewczyna siedzi w domu, ale ma opłacane składki emerytalne i wie, że w razie jakiejś tragedii nie będzie pozostawiona na lodzie i bez żadnych pieniędzy.

A jak jest u Was? Jaki jest stosunek Waszych Turków do pracujących kobiet i pieniędzy, które zarabiają? Zauważyłyście jakieś problemy albo coś, co odróżnia Turków od Polaków w tym temacie?

komentarze (6) do Czy Turcy pozwalają kobietom pracować?

  1. Mavi goz
    March 10, 2014 at 20:29 (6 years ago)

    Mój Turek chce, żebym się uczyła, rozwijała, pracowała i jestem pewna, że jeśli sytuacja mnie nie zmusi, to w domu nie będę siedzieć; sama też nie chce być po prostu ‘kurą domową’, chociaż nie ma w tym nic złego.

    Reply
  2. Martuś
    March 10, 2014 at 22:51 (6 years ago)

    Mój też jak najbardziej chce żebym poszła do pracy, w końcu zawsze lepiej mieć dwa źródła utrzymania , jakby u niego coś się zmieniło i nagle miał już pracy nie mieć. 😉 Jeśli już będą jakieś dzieciaczki bądź inne okoliczności to chętnie posiedzę z nimi w domu , odchowam do pewnego wieku i wrócę do pracy. Bo z jednej strony fajnie sobie posiedzieć w domu i tak ktoś w końcu musi te sprawy załatwić ale z drugiej nie mogłabym tak nie wiadomo ile przesiedzieć. 😉

    Reply
  3. Wiedźma
    March 10, 2014 at 23:11 (6 years ago)

    Ja kiedyś usłyszałam od sąsiadki z mojej wsi ‘to Twój mąż Cię wypuszcza do Polski’? Niby Europa, a ludzie jak coś palną, to niewiadomo czy się śmiać czy płakać.

    Reply
  4. kasiek
    March 13, 2014 at 11:32 (6 years ago)

    A ja dla odmiany pracuję u mojego turka w firmie. Tak się poznaliśmy ponad rok temu i tak nadal jest. Przez cały ten rok spotykaliśmy się jak para, jednak ja nie byłam w 100% zdecydowana aby z nim być (mimo, że szalałam za nim), bo musiałam zakończyć swoje stare sprawy. On czekał. Kilka dni temu powiedziałam mu, że zamknęłam już wszystkie rozdziały i chcę jego i tylko jego. Ciekawa jestem co się teraz zmieni- nie wyobrażam sobie być nadal jego pracownicą, mam nadzieję, że jemu też to nie będzie odpowiadało, że coś zmieni w tym aspekcie…Chociaż wiem że w pracy daję z siebie 110% i on bardzo ceni mnie jako pracownika. Muszę czekać na jego ruch, nie ma wyjścia.

    Reply
  5. Olyacim
    March 16, 2014 at 12:34 (6 years ago)

    Moj maz i ja mieszkamy w Niemczech. On pracuje na caly etat ja pracuje ok 10–12 godz w tyg i zarabiam 400 euro. Domem zajmujemy sie razem. Ja mam jeszcze nauke i niedlugo ide na studia. Moj maz chce zebym tez pracowala – za to mamy czeste wakacje – w zeszlym roku bylismy trzy razy w Turcji i trzy razy w Polsce. :) I za kilka lat chcemy kupic domek w turcji. Wiec warto, zebym pracowala 😉

    Reply
  6. canım
    June 9, 2015 at 12:50 (4 years ago)

    Mój ukochany chciałby płacić za wszystko, za moje zachcianki, bilety lotnicze, nasze wszystkie psy itp itd ale ja tego nie lubię, jest mi głupio że on tyra a ja zajmuję sie pustym domem i psami podczas gdy on jest w pracy więc też cos tam zarabiam. Nie są to kokosy ale wystarcza żebym nie czuła się źle. Jemu jest w sumie obojętne czy mam tę pracę czy nie ale wolę mieć :-) miałam dużo obaw przed wyjazdem, ale cierpliwie odpowiadal na moje pytania no a teraz nie mam absolutnie żadnych wątpliwości. Mój cudowny F. jest moim ideałem :)

    Reply

Odpowiedz