Przygotowania do tureckiego wesela

Za nami jeden z bardziej szalonych ślubów cywilnych jakie mogłabym sobie wyobrazić, ale szaleństwo się nie kończy, oj nie – przed nami wesele w Turcji! Szczerze mówiąc już teraz wiem, że znajdą się przynajmniej trzy osoby, które będą twierdzić, że dopiero po tureckiej imprezie będziemy “prawdziwym” małżeństwem i że to data wesela będzie naszą “prawdziwą” rocznicą ślubu w przyszłości.

wstazka
Impreza odbędzie się pewnie latem, bo mamy na liście gości parę osób z różnych części świata i musimy wszystkim dać odpowiednio dużo czasu na rezerwacje biletów lotniczych i inne tego typu formalności, ale powoli zaczynamy się zastanawiać jak to wszystko zorganizować.

Ja osobiście nie jestem fanką tureckich wesel – imprezy trwające trzy godziny, z przydziałową michą pilavu z kurczakiem na łebka i butelką coli na stół, z panną młodą całą w brokatach i z półtoragodzinnym zbieraniem złota. To nie dla nas, poza tym żal by mi było ściągać rodzinę i znajomych z całej Europy dla tych trzech godzin i stania w kolejce do obowiązkowego zdjęcia z gelin i ze złotem 😉

W tej chwili mamy kilka opcji i pomysłów odnośnie miejsca, ale wiemy jedno – ma być z luzem, ma być wesoło, ma być na świeżym powietrzu i bez żadnych kolejek czy czerwonych szarf w talii. Myślimy też, żeby podzielić całą imprezę na dwie części – pierwsza będzie bardzo halal, bez alkoholu i z zakrytymi kuzynkami i ciotkami H., za to druga, po ich wyjściu – z alkoholem i bardziej polskimi szaleństwami.

Taki jest ogólny zarys, ale oczywiście pozostaje jeszcze milion drobiazgów – wszystkie zwyczaje, tradycyjne polskie i tureckie elementy weselne (noc henny przed ślubem, rzucanie bukietem/welonem itd.) które pewnie w jakiś sposób będziemy chcieli w ten nasz weselny piknik wpleść. Wiem, że np. na podeszwach butów panny młodej spisywane są imiona jej niezamężnych znajomych i te dziewczyny, których imiona się zetrą będą wkrótce same wychodzić za mąż, myślałam też, żeby tę nieszczęsną czerwoną wstążkę wkomponować w imprezę np. jako element tortu. Wiem też, że dziadkowie H. bardzo chcą, żebym była “zabierana” od nich z domu, skoro nie mam w Turcji swojego własnego.

Ja oczywiście wszystkich zwyczajów nie znam (nie znam pewnie nawet 10%), więc będę bardzo wdzięczna jeśli mi w tym pomożecie – jakie znacie zwyczaje, i polskie i tureckie, które warto w takim mieszanym weselu uwzględnić? Macie jakieś znienawidzone zwyczaje? 😉 Jeśli jesteście już po własnym polsko-tureckim weselu to chętnie przeczytam o tym jak Wy to rozwiązaliście, na co warto zwracać uwagę, o czym pamiętać, czego nie da się przeskoczyć, a z czego można zrezygnować. Mocno się kłóciłyście ze swoimi mamami/teściowymi czy nie było w tych kwestiach problemu? Jak zwykle – chcę wiedzieć wszystko i wszystko z przyjemnością przeczytam :)

komentarze (13) do Przygotowania do tureckiego wesela

  1. Anonymous
    October 28, 2013 at 20:02 (6 years ago)

    A co zrobisz, jak zakryte ciotki Twego narzeczonego nie wyjdą? Będziecie ich wypraszać? One na bank nie pójdą, bo będą sobie chciały obejrzeć jak się bawią “Ci z Europy”. Nie wiem czy to dobry pomysł z tym podziałem. Ja tureckiego wesele nie miałam, postawiłam się nie chciałam i nie mieliśmy, mąż nie żałuje, bo też nie znosi tego typu imprez. Moje było typowo europejskie: tort, szampan, owoce, ciasteczka, osob lacznie z nami bylo 17. Starych ciotek etc. nie zapraszalismy. Nie mialam nocy henny, nie rzucalam welonem czy bukietem. Z Polski byli tylko moi rodzice nikogo wiecej nie zapraszalam. Wstążek nie miałam, ani nikt nie rzucał glinianym dzbankiem z cukierkami o podłogę, wyszlismy razem z naszego blokowego mieszkania wraz z moimi rodzicami, a rodzice meza pojechali na slub takze z naszego domu z jego rodzenstem. Nie pomoge Ci w zwyczajach weselnych, bo my tego nie mielismy, maz ich nie toleruje mowi ze sa “mega folk from village”, a on jest z miasta i nie chciał żadnej “wiochy” na weselu. Pewnie powiesz, ze jestesmy dziwni, ale ani razu nie zalowalismy takiego wesela. Co ciekawe wszystkim sie podobalo – tym co byli i do tej pory wspominaja. byla muzyka nie turecka – stare hity z lat 60-90tych :) puszczane z kompa. Mysmy mieli przyjecie po slubie po prostu w domu z oszczednosci :) Przyoszczedzilismy dzieki temu sporo, i obeszlismy sie bez kredytu na slub+wesele. No i nikt sie nie obrazil ani z mojej rodziny ani z rodziny meza, ze nie zostal zaproszony, ba nawet potem dostalismy mini prezenty do domu np zestaw chinskich garnkow, 2 komplety przescieradel z gumka 😛 hehe Z nikim sie nie klocilismy, tesciowie ani moi rodzice sie w ogole nie wtracali.

    Reply
    • Turczynka
      October 28, 2013 at 20:52 (6 years ago)

      Ingalill, ja nikogo nie będę wypraszać, jeśli chcą to niech zostają, ale po prostu po określonej godzinie na stół wyleci alkohol, w rodzinie H. jest jedna zakryta ciotka i jedna kuzynka i one np. na wesele siostry H. w ogóle nie przyszły, bo tam alkohol był cały czas, więc wiem, że wielkiej wtopy nie będzie :) ja w Polsce miałam swoje “wesele” na 20 osób i też nie żałuję, to tureckie jest bardziej dla H. i jego rodziny i znajomych, ja cały czas żartuję, że sama będę na nim gościem 😉 oczywiście nie do końca tak będzie, ale moja rola ogranicza się w sumie do tego, żeby wpleść trochę polskich akcentów do tureckiej imprezy 😉 ech no i też mam nadzieję, że uda się nam obejść bez kredytu 😀

      Reply
  2. Anonymous
    October 28, 2013 at 20:03 (6 years ago)

    to powyżej pisałam ja Ingalill :)

    Reply
  3. Ania
    October 28, 2013 at 20:09 (6 years ago)

    może nie typowo na wesele, ale ja wiem, że turecki wieczór panieński, jest organizowany w hammamie (i chyba organizuje go mama Pana Młodego?), ze wszystkimi ciotkami, kuzynkami, etc. sam pomysł jak dla mnie jest cudowny, bo uwielbiam chodzic do hammamu, jak mam tylko okazję, ale taka myśl ‘latania z piersiami na wierzchu’ przed rodziną, trochę by mnie krępowało 😉

    Reply
    • Turczynka
      October 28, 2013 at 20:53 (6 years ago)

      Ania, ja się z tym nigdy nie spotkałam, ale tak jak mówiłam – niewiele na temat tego wszystkiego wiem 😀 u nas hammam będzie w razie czego odpadał ze względów zdrowotnych, nie mogę chodzić do tak ciepłych i wilgotnych miejsc, więc świecenie cyckami w ogóle nie wchodzi w grę 😀

      Reply
  4. Dorota Yamadag
    October 28, 2013 at 21:31 (6 years ago)

    Slub bralam w Istanbule ale wesela nie bylo, bo date slubu dostalismy na 3 dni wczesniej, a ja 5 dni pozniej juz wyjezdzalam, wiec nie bylo mowy o czymkolwiek. Wiem natomiast, ze wesela bywaja bardzo rozne. Od tych zdecydowanie konserwatywnych, gdzie Panna Mloda i wszystkie kobiety siedza w jednym pomieszczeniu, a mezczyzni w drugim, do nowoczesnych, z alkoholem i tancami. Moja kochana tesciowa bardzo chciala kupic mi sukienke na slub, taka typowa, ale ja jednak wystapilam w moim “chanelowskim” kostiumie i bylo dobrze. Zwrocilam tez uwage w Urzedzie Stanu Cywilnego, ze nie ma zwyczaju aby Panna Mloda miala bukiet. Na slubie bylo nas 10 osob, i po calej ceremonii, ktora trwala mniej niz 5 minut (wszystkie tak lecialy, jak z tasmy produkcyjnej, bo przyszlismy wczesniej wiec zalapalam sie na 4 przed nasza), spacerkiem wrocilismy do mieszkania tesciow. Tam, ja przebralam sie w jeansy i podkoszulke, maz tez, a po wspolnej herbatce i ciasteczkach z goscmi, urwalismy sie poszlismy sami do Pierre Loti, a pozniej na wino/piwo na French Street i do kina na “Skyfall”. Nie moglam sobie wymarzyc fajniejszego i szczesliwszego dnia, czego Wam serdecznie zycze.

    Reply
  5. Anonymous
    October 29, 2013 at 12:28 (6 years ago)

    Dorota, a ile już jestes po ślubie??I jak wygląda Wasze życie??Wszyscy straszą, ze po ślubie wszystko się zmienia i zamkną “nas” w domu i będziemy tylko prać, sprzątać, gotować i tyć….

    Reply
  6. Anonymous
    October 30, 2013 at 18:38 (6 years ago)

    Hej! Ja juz poprzednio wypowiadalam sie w komenarzu, ktory dotyczyl zmiany nazwiska. Takze teraz moge powiedziec, ze jestem juz po slubie ! :) hehe. Cala ceremonia i wesele bylo w İstanbule. Nie wiem, czy moge nazwac to takim typowym weselem w ogole. Bo wszystkich nas bylo ok 50 osob i mielismy po prostu rezerwacje w restauracji specjalnie na te okazje. Miejsce bylo super z tego wzgledu, ze znajdowalo sie na topie restauracji i do tego z widokiem na Bosporus i glowny most. Takze jak sie sciemnilo bylo magicznie:)) Oprocz nas i gosci byli tez normalni klienci restauracji. Ale to w niczym nie przeszkadzalo, bo pozniej nawet wszyscy razem sie bawilismy. Moj maz w rodzinie nie ma zadnych strykcyjnych wyznawcow religii, wiec nawet nie pomyslelismy przez chwile, zeby na przyjeciu zabraklo alkoholu, glosnej muzyki i tancow. Co do specjalnych tradycji tez ich za bardzo nie znam. Oprocz tej sprawy z imionami na podeszwach. Mialam bukiet i wiem, ze tutaj tez wyrzuva sie go za siebie, ale w ogole zapomnialam o tym jak impreza kuz trwala hehe. Od poczatku najwazniejszy byl dla nas fakt, ze sie pobieramy. Takze bardzo luzno podeszlismy do tych wszystkich ” kolorowych dodatkow”. Tydzien pozniej bylismy na tradycyjnym tureckim weselu meza kolegi, ktore skladalo sie z ok 500 osob i to byla najgorsza impreza, ktora widzialam na oczy. Zreszta ktos tu powyzej opisal jak to wyglada. W moim calym slubie najbardziej nie podobal mi sie makijaz, ktory skladal sie z kilograma pudru. Ja jestem blondynka o strasznie delikatnych rysach twarzy, a umalowano mnie w stylu typowej tureckiej panny mlodej, gdzie w ogole to do mnie nie pasowalo. Ale kazdy powtarzal, ze wygladam dobrze, wiec juz sie nie sprzeczalam. Poza tym wszystkim chcialam tylko dodac, ze moim zdaniem lepsze sa przyjecia kameralne i w mniejszym gronie, niz te na ktorych jest masa ludzi, z czego polowe nawet nie wiesz jak sie nazywaja. Aha. Na tym weselu byla tylko moja przyjaciolka z Polski. Takze robimy wesele w sierpniu w Polsce. Tym razem dla mojej rodziny i przyjaciol.

    Reply
  7. Diana
    October 30, 2013 at 18:39 (6 years ago)

    Pozdrawiam! Sorry, za szybko przycisnelam enter :)

    Reply
  8. Anonymous
    October 31, 2013 at 08:12 (6 years ago)

    My mieliśmy wesele tylko w Polsce, akcentem tureckim była tancerka tańca brzucha. Wesele było super, moj mąż pierwszy raz był na takiej imprezie i był w szoku, ze ludzie sie tak szczerze bawią, a nie obserwują kto, co, jak itp. Jak czytam wasze wpisy to trochę żałuje, ze nie mieliśmy tureckiego wesela. Może jeszcze wszystko przed nami:)

    Reply
  9. ania
    November 11, 2013 at 17:12 (6 years ago)

    Hej, czy miałyscie slub katolicki? Jesli tak, powiedzcie coś o nim. Wiem, że jesli chce się zawrzeć związek małżeński z osoba innego wyznania, ta musi oswiadczyc, ze zgadza się na wychowanie dzieci w katolickiej wierze. Wiadomo, ze w Islamie to raczej nie dopuszczalne.

    Reply
  10. Martita
    December 13, 2013 at 13:11 (5 years ago)

    u nas było turecki i polskie wesele.
    Formalnie w Polsce, nic nie podpisywałam w Turcji.
    W Turcji niestety było takie ortodoksyjne, co prawda kobiety i mężczyźni siedzieli w tej samej sali ale po innych stronach, beznadzieja… Siedzenie przy pustych stołach.
    Z Polski zaprosiłam tylko rodziców, bo wiedziałm że będzie żenada.
    Na Polskie zaproszona była cała moja rodzina i znajomi, oraz część rodziny męża “bardziej otwarta” ze strony ojca. Więc wszyscy się bawili i pili alkohol. A że wiele osób od strony ojca męża jest zeuropeizowanych to było bardzo międzynarodowo. Latynosi/ki, Hiszpanie/ki, Niemcy, Farncuzi itd. wszyscy się bawili (pożenili się po wychodziły turczynki za mąż za Europejczyków). Wesele trwało 2 dni :-))) było suuuper. Do tej pory wszyscy wspominają. Jedynie matka mojego męża siedział nabzdyczona i zniesmaczona alkoholem i tańcami :-))).

    Reply
  11. Olya
    March 3, 2014 at 16:20 (5 years ago)

    Ja mialam typowo tureckie wesele – z halay, czerwona wstazka itd itp. Wesele bylo w Niemczech, w ogromnej sali na 600 osob… Suknie slubna kupilismy w Turcji, byla szyta na miare, moglam sama wybrac model (mialam szczescie, bo ciocia mojego meza ma ekskluzywny butik, w ktorym dostalam suknie slubna od samego Cemil Ipekci za 2000 lira)… Wesele bylo z tancami i alkoholem, mieszane, moderne… Bylam super zadowolona z mojego wesela, czulam sie jak ksiezniczka. :)

    Reply

Odpowiedz