Związki na odległość

komentarze (44) do Związki na odległość

  1. skylar
    October 3, 2012 at 22:08 (12 years ago)

    Ja kompletnie nie potrafiłabym żyć w związku na odległość więc od razu zaapeluję – błagam nie piszcie, że każdy związek z Turkiem ma/miał/będzie miał właśnie takie elementy! Różne są przypadki… Ja bez swojego faceta wytrzymałam najdłużej ok 2 miesięcy i to była katorga. Nie potrafię rozmawiać na kamerkach, skype’ach, nie zastępuje mi to normalnego życia, to taki związek-nie związek, więc tylko się frustrowałam 😉
    Na pewno dużo zależy od osób, mnie to chyba by psychicznie wykończyło ;)) Jednocześnie podziwiam osoby, które po prostu nie maja wyjścia i dają radę.

    Reply
  2. Agnieszka
    October 3, 2012 at 22:26 (12 years ago)

    Ja jestem w takim związku od ponad roku. Na poczatku bylo ciezko, potem okazalo się, ze udaje nam sie spotykac mimo wielu przeszkod co okolo 2 miesiace, raz ja jechalam, raz on, a w koncu udalo mi sie wyjechac na erasmusa praktyki do turcji i spedzilismy razem 3 miesiące, i wlasnie wrocilam 3 dni temu. Nam najwiekszego kopa dawalo wlasnie planowanie kolejnego spotkania. Od poczatku zwiazku rozmawiamy doslownie codziennie na skypie i mysle, ze to bardzo wazne. Najwazniejsze w zwiazku na odleglosc jest zaufanie, bez tego po prostu nie da rady. Jakbym byla zazdrosna, to bym zwariowala. Teraz jestem na ostatnim roku studiow i na szczescie okazuje sie, ze moge przyjechac na dluzej do niego niz jakies 10 dni, bo na okolo miesiac, pozniej na ostatnim semestrze chce przyjechac na jakies 2 miesiace, poniewaz juz zajec wtedy nie mam, a ostatecznie planuje sie tam przeniesc po studiach i to wszystko, plan na ten rok sprawia, ze wszystko staje sie latwiejsze. Jesli chodzi o przygody lotniskowe, to oczywiscie wracanie do domu zaryczana, teraz juz idzie lepiej, nie placze cala droge jak kiedys, a poza tym nie naleze do osob potrafiacych zabrac tylko to co potrzebne, wiec zawsze targam ze soba ogromna torbe podreczna, ktora w porownaniu z moja niewielka postura rzuca sie w oczy i ludzie zwykle maja ubaw na lotnisku. No i oczywiscie z powodu pozegnan zawsze wsiadam do samolotu ostatnia. To tyle :)

    Reply
  3. Turczynka
    October 3, 2012 at 22:26 (12 years ago)

    haha skylar, dobrze więc, że napisałam, że “chyba każdy” związek ma taką fazę 😉 u mnie to były dwa lata i w sumie był to bardzo fajny czas, teraz czasem oboje za tym tęsknimy, bo spotkania były niesamowicie intensywne, wykorzystywaliśmy każdą wspólną minutę i wyciskaliśmy z niej wszystko co było można :) teraz też jest fajnie, wiadomo, ale inaczej, spokojniej, normalniej :)

    ale jakoś nie tęsknię za ryczeniem w lotniskowych toaletach 😉

    i w takim razie życzę, żebyś nigdy nie musiała przechodzić przez fazę związku na odległość :)

    Reply
  4. Magda
    October 3, 2012 at 22:55 (12 years ago)

    No więc ja poznałam Turka właśnie 2 miesiace temu i tak póki co utrzymujemy znajomość przez internet. Dopiero w lutym będzie konczył studia więc stałej pracy nie ma, ja studiuję również i też takowej nie mam co bardzo utrudnia jego przyjazd do Polski:( (Zaproszenia, wizy etc.). Bardziej prawdopodobne z formalnego punktu widzenia byłby moj przyjazd do Turcji … ALE – po pierwsze pieniazki (ale to jeszcze problem do przeskoczenia, mozna uzbierac sobie, zaoszczędzić na czymś). Większym problemem jednak są rodzice, rodzina, znajomi. Ich podejście jest takie jak 1/3 polaków. “Oszalałaś!”, “Przecież tyle się słyszy!!” … I co ja mam robic:( Z pewnej strony oczywiscie ich rozumiem ale z innej, jezeli nie spróbuję to nigdy się nie dowiem. A chciałabym bardzo się z nim zobaczyc.

    Reply
  5. Melike
    October 3, 2012 at 23:49 (12 years ago)

    W związku na odległość żyję już ponad rok i póki co w miarę dobrze dajemy sobie radę. Co pomaga mi w tym wszystkim…hm… kiedyś nie sądziłam, że to powiem, ale upór, ogromna determinacja w dążeniu do celu ( Magda również w opozycji do tego co ludzie mówili, tylko, że ja mojego poznałam w Polsce i sporo moich przyjaciół zna go osobiście), cierpliwość, choć zdarzają się chwile słabości a przede wszystkim miłość. Oczywiście życie na odległość jest trudne, ale nie niemożliwe;).
    Siły dodają mi wspólne plany na przyszłość oraz jak ja to nazywam ładowanie baterii podczas naszych spotkań.
    Agnieszka sytuacje mamy bardzo podobne, właśnie jestem w trakcie załatwiania erasmusa, ale nie wiem czy mi się uda:).
    W związku na odległość trzeba dokonać wyboru jedna duża wartość, czy wiele małych. Zawsze kiedy przez głowę przemknie mi jakaś głupota dokonuje właśnie takiego wyboru- duża wartość.
    Jeżeli się kogoś kocha nie ma rzeczy niemożliwych;)!!!

    Reply
  6. Mo-Nika
    October 3, 2012 at 23:54 (12 years ago)

    1/3 polakow? chyba 95%

    Reply
  7. Kamila
    October 4, 2012 at 10:31 (12 years ago)

    Czesc dziewczyny to moj pierwszy post tutaj na stronie :) zazwyczaj czytalam wszystkie wpisy.
    Ja bylam w zwiazku na odleglosc nie cale 2 lata. Jednak przyznaje dużo nam dawalo codzienne rozmowy oraz to,że dzięki pracy mojego M. pracuje w THY moglismy sie widywac bardzo czesto,Wtedy to ja dojezdzalam do np.Munchen czy Berlina,Pragi Czeskiej badz Wiednia itp.Lub gdy mial wakacje albo udalo mu sie zlapac dluzsze wolne dni (bo kazda z nas mieszkajaca w TR wie jak to jest z godzinami pracy i wolnymi) to przylatywal do mnie. Wiec jak to juz Melike powiedziala nam pomogl upor i to ze naprawde sie kochalismy i chcielismy spedzic ze soba reszte zycia. I o oto tak juz jest , jestesmy 4 lata po slubie i za 3 miesiace zostaniemy rodzicami :) Mieszkamy w Istanbule,oboje pracujemy , maz caly czas w swojej branzy i tej samej firmie :). Powiem tak jesli ktos chce i kocha sa checi zrozumienie i rozmowa to nawet zwiazek na odleglosc sie uda. Znam kilka par ,ktore byly w takich zwiazkach,wszystkie po slubie badz juz na polmetku planowania slubu.
    Jedynie co mi przeszkadzalo w takim zwiazku to jak wracalo sie ze studiow pozniej pracy samej do pustego mieszkania…Nie bylo tej bardziej fizycznej strefy. Tutaj jak sie przenioslam w sumie do dzis brakowalo mi tej polskosc , polskich znajomych,dzieki takiemu forum,mam mozliwosc sama po tylu latach mieszkaniaw tym kraju poznac Polski tu mieszkajace, a wiec przechodzac do meritum sprawy,Wszystko zalezy od ludzi ich podejscia,zaufania,szczerosci uczuc,zdolnosci do poswiecen i milosci
    Pozdrawiam was wszystkie cieplo z pieknego Istanbulu :)

    Reply
  8. Pati
    October 4, 2012 at 12:32 (12 years ago)

    Cześć dziewczyny. Ja od początku czytam wszystkie wpisy z wypiekami na twarzy. Jestem z Turkiem w związku od 2,5 roku. Niestety jak narazie jest to wspomniany związek na odległość. Często się widujemy, w Turcji, Polsce, ale z utęsknieniem czekam na jego przyjazd do Polski na stałe.

    Życzę wszystkim wytrwałości :) Szczęśliwie zakochana, pomimo odległości :)

    Reply
  9. Tulcymea
    October 4, 2012 at 12:57 (12 years ago)

    Witam,
    coś jakby o mnie:) Poznaliśmy się podczas moich wakacji w czerwcu. Tak wiem, wiem co mówią, ale czasem są jednak wyjątki:-) Właśnie wróciłam z tygodniowego pobytu podczas którego poznałam rodzinę ukochanego oraz jego znajomych. Spędziliśmy też ze sobą 24/7, więc nie mam wątpliwości co do tego czy chcę być z nim. Póki co codziennie sms od niego na dzień dobry, telefon od niego na koniec dnia, że skończył pracę, że życie (patrz sprawa Syrii). Co 3 dzień SKYPE. Poza tym jeszcze w trakcie moich 1 wakacji wiele tematów poruszyliśmy, zatem zbudowaliśmy wspólna bazę pod dalsze działania. Już teraz bardzo za nim tęsknię i nie wyobrażam sobie czekać do kolejnych wakacji. Trzyma nas przy życiu wizja, ze będziemy razem. Jeśli nie w PL, to ja na przyszły rok przenoszę się do Turcji. Od początku jesteśmy ze sobą szczerzy, lojalni, ufamy sobie.
    Skype, smsy pomagają, ale na krótko, zwłaszcza jak się myśli o realnym, stabilnym związku, zwłaszcza w moim wieku:-)
    Pozdrawiam

    Reply
  10. Magda
    October 4, 2012 at 16:39 (12 years ago)

    Mo-Nika masz rację.

    Reply
  11. Serpentyna91
    October 4, 2012 at 17:50 (12 years ago)

    Hey, to może i ja tez napisze coś od siebie, bo bardzo podoba mi sie ten wątek. W sobote minie juz drugi tydzień od mojego powrotu do kraju. Byłam w Turcji całe 3 wspaniałe miesiące. Mój zwiazek na odległość zaczął się 1,7 miesiecy temu w Polsce. Średnio widujemy sie co 2, 3 miesiące. Mój sposób na przetrwanie w zwiąku na odległość? Plany, plany, plany i jeszcze raz plany. Ja jeszcze jestem w Turcji, w bezpiecznych ramionach mojego chłopaka, a już zaczynam kombinować, rozmyślać, planować kolejne spotkania, sprawdzać bilety, na ile mogę przyjechać i kiedy. Niestety czekają nas jeszcze przynajmniej 3 lata takiego związku. Ale ja jestem romantyczką i dla miłości mogę wiele. Życze Wam dziewczyny udanych związków, cierpliwości i szczęścia ze swoimi mężczyznami.

    Reply
  12. Mariposa
    October 5, 2012 at 12:43 (12 years ago)

    My poznaliśmy się w Polsce, potem dwa lata „dojeżdżania”, obecnie razem w Turcji od ponad roku. Nam pomagały słowa naszej wspólnej znajomej, która wyszła za mąż za Amerykanina po kilku latach związku na odległość. Kiedy użalaliśmy się na swój los mówiła, że nam tego czasu zazdrości i powtarzała „Cieszcie się tęsknotą”, dając nam do zrozumienia, że to przez co przechodziliśmy jest ważnym, intensywnym, budującym etapem naszego związku, który potem po latach będziemy wspominać z rozrzewnieniem.
    No i oczywiście plany na przyszłość: jak już się skonkretyzowały, było zdecydowanie łatwiej odliczać do godziny zero, niż tkwić w zawieszeniu, bez perspektyw.

    Reply
  13. Olka
    October 5, 2012 at 20:45 (12 years ago)

    Cześć dziewczyny, i ja pierwszy raz postawnowiłam się wypowiedzieć, mimi że regularnie czytam bloga :)
    po pierwsze to bardzo mnie podbudowały Wasze wypowiedzi tutaj, bo jak pewnie same zauważyłyście znajomi, rodzina i ogólnie ludzie w Polsce nie daja dużych szans związkom na odległosć, zwłaszcza z Turkami… mimo to i ja postanowiłam spróbować, z moim chłopakiem jestem od ponad ośmiu miesięcy, od 3 się nie widzieliśmy, poznaliśmy się w Polsce- on był tutaj na Erasmusie. generalnie same wiecie jest ciężko, tęsknota, brak bliskości fizycznej itp. ale staramy się codziennie rozmawiac na skype, mamy wspólne plany, w styczniu planuje jechać do niego poznać jego rodzine i znajomych. oboje jesteśmy na ostatnim roku studiów, więc nieśmiało planujemy nasza wspólną przyszłość już w przyszłym roku. najważniejsza jak dla mnie jest wiara no i poztywne nastawienie. nie mam zamiaru się przejmować tym, że ludzie po prostu patrzą na mnie jak na szaleńca czasami, bo najwazniejsze jest to, ze jestem szczęśliwa i perspektywa spotkania daje mi bardzo dużo siły :)

    Reply
  14. Rubi
    October 6, 2012 at 21:05 (12 years ago)

    Co prawda wczorajszy moj komentarz gdzieś wcięło, ale trudno, napiszę jeszcze raz.
    Bardzo tęsknię za pewnym Turkiem, ktorego poznałam w tym roku w lipcu. On pisze, że kocha, że tęskni. Ja wiem, że zapewne nigdy razem nie będziemy, ale bardzo chcialabym chociaż raz jeszcze się z nim zobaczyć. Z naszych rozmów wiem, że on też tego chce. Co będzie? nie wiem, życie przyniesie pewnie jakąś odpowiedz. Na razie czytam blogi dziewczyn, które są ze swoimi Turkami w Turcji. Wspominam… no i zazdroszczę. Ale cieszę się tez, że Wam się udaje. Pozdrawiam.

    Reply
  15. Magda
    October 7, 2012 at 18:01 (12 years ago)

    @Rubi dlaczego mowisz, ze zapewne nigdy nie bedziecie razem?

    Reply
  16. Rubi
    October 7, 2012 at 18:22 (12 years ago)

    No cóż, ja mam dwoje dzieci, wychowuję synów sama, a to obowiązek. Nie moge sobie polecieć tak po prostu do Turcji w odwiedziny na dłużej. Nie mogę też wziąć urlopu w pracy. On pracuje 9 miesięcy w roku praktycznie bez przerwy, więc też nie przyleci tutaj. Czekamy do następnych wakacji, ale i tak nie mam pewności, że się zobaczymy. Oboje bardzo chcemy, ale… no właśnie.

    Reply
  17. Magda
    October 7, 2012 at 18:49 (12 years ago)

    Rzeczywiście to bardzo wiele wyjaśnia… Mimo wszystko życzę Wam wytrwałości ponieważ czasem życie potraf być nieprzewidywalne i pisać najrozmaitsze scenariusze. Samych szczęśliwych chwil dla Was i synków również :-) Pozdrawiam

    Reply
  18. sahira
    October 8, 2012 at 21:42 (12 years ago)

    Witam, od czasu do czasu czytuję tego bloga. Podzielę się z Wami moją historią. Od około 9 lat utrzymuję kontakt internetowy z pewnym Turkiem, nie jest to związek, ale przyjaźń przez internet. Poznaliśmy się na czacie międzynarodowym typu learning English. W międzyczasie skończyłam studia, zaczęłam pracować, on został na uczelni, zakończyłam mój długoletni związek, on był w 3 związkach kilkuletnich, które również nie przetrwały. Przez cały ten czas jesteśmy w kontakcie. Bardzo dużo o sobie wiemy. Potrafimy godzinami prowadzić rozmowy na wszystkie tematy… W listopadzie tego roku wybieram się na tydzień do Stambułu, aby w końcu się poznać. On ma zamiar przylecieć latem na stypendium naukowe do Polski. Niczego nie oczekuję, ciekawa jestem tylko jak i czy w ogóle rozwinie się nasza znajomość. pozdrawiam :)

    Reply
  19. Ewcia
    October 9, 2012 at 15:43 (12 years ago)

    Rubi :)ja znam mojego Turka 3 miesiące widujemy się codziennie na skypie dużżo rozmawiamy, mamy wspólne plany , jestem teraz w Polsce mam dwoje dzieci które wychowuje sama obecnie iiiii planujemy wspólną przyszłość chce w czerwcu przyszłego roku przenieść się do Turcji wraz z dziećmi ,wyjść za mąż za niego , skoro Twój Turek chce to czemu nie spróbować:):)….. a może to ten właśnie odpowiedni człowiek:)

    Reply
  20. Tutku
    October 9, 2012 at 23:59 (12 years ago)

    Hej dziewczyny :) Tak jak chyba większość bloga czytam regularnie, ale jest to mój pierwszy post 😉
    Ja ” mojego Turka” znam od ponad dwóch lat, poznaliśmy się na … facebooku :) Następnie przez pół roku łączył nas tylko msn, ale gdy pojechałam na erasmusa do Turcji stwierdziliśmy że wypada się spotkać , no i tak od ok. 20 miesięcy jesteśmy razem , ja zakochana po uszy gdy tylko mam możliwości kupuję bilet i wsiadam w samolot, z reguły wychodzi to raz na dwa miesiące, niestety z planowaniem u nas ciężko bo mój mężczyzna jest zawodowym żołnierzem więc nigdy nic nie wiadomo czy akurat mu jakiejś służby nie przydzielą akurat wtedy kiedy będę miała przyjechać … Więc przy planowaniu niestety się tylko denerwuję , ale te momenty kiedy wiem że zostało mi parenaście godzin do zobaczenia jego to mnie strasznie pozytywnie nakręcają i to pozwala mi przeżyć ten okres czasu bez niego , a tak to chyba jak wszystkie my tutaj msn, skype czy smsy :) Co do planów na przyszłość to jeszcze rok uczelni i mam zamiar się przeprowadzać no ale zobaczymy jak to będzie. A generalnie to związkom na odległość musi towarzyszyć przede wszytkim zaufanie i całkowita szczerość, a gdy to jest to miłości nie rozdzielą żadne kilometry :)
    Pozdrawiam :)

    Reply
  21. Gabi
    October 10, 2012 at 15:28 (12 years ago)

    Cześć dziewczyny . Ja od niedawna czytam tego bloga , i postanowiłam się podzielić z wami moją historią 😉 Poznałam się z moim turkiem prawie dwa lata temu na internecie. Od tego momentu zaczeliśmy rozmawiać codzinnie na skypie i się w sobie zakochaliśmy. Te wakacje spędziliśmy razem w turcji , to było nasze pierwsze spotkanie w realu. Teraz on chce przyjechać za 4 misiące do polski poznać moją rodzinę . Wierze że nam się uda, i jestem tego pewna ponieważ jest to prawdziwa miłość 😉 Obecnie jestem na drugim roku studiów planuje skończyć licencjata i za dwa lata wjechać do turcji , pozdrawiam was dziewczyny i życzę wam także wiele wytrwałości i co najważniejsze wiary w waszą miłość , ponieważ gdy jest to prawdziwa miłość przetrwa wszystko , nawet tą rozłąke na odległość .

    Reply
  22. Kasia
    October 18, 2012 at 14:12 (12 years ago)

    Witam, ja w miare przypomnienia sobie o blogu zawsze zagladam i czytam :) Pare razy chyba dwa akurat komentowalam z Turcji, teraz znowu jestem na jakis czas w Polsce :) a wracajac do tematu, ja ze swoim jestem od 3 lat, poki co jestem “dolatujaca” :) moj ma prace, ja jestem od ponad roku po studiach, niestety w Polsce pracy nie ma, przez to zawziecie ucze sie tureckiego z polskich i anglojezycznych kursow :) Na poczatku mysle jak kazdej parze bywalo ciezko, teraz kiedy tylko jestem w Turcji to wykorzystuje czas na maxa czyli 3 miesiace. My jestesmy jeszcze w troche trudniejszej sytuacji bo niestety nie mamy pieniedzy zeby sie ustatkowac czyli wziac slub, moc wynajmowac spokojnie mieszkanie itp. Niestety ciezko jest jak jedna osoba pracuje, w dodatku moj nie jest zwolennikiem armii wiec unika jej jak moze :) Mimo wszystko nasz zwiazek wytrzymal 3 lata i dalej idzie ku dobremu, wiemy ze zycie latwe nie jest ale jak sie chce to mozna, ja staram sie jakies pieniadze odkladac w Polsce jak mi wpadnie, moj natomiast w Turcji wiec myslimy ze za jakies 2 lata powinno udac sie aby sprowadzic sie na stale do Turcji. I tak to w zyciu bywa wszystko rozchodzi sie o pieniadze :) bo niestety by moc zaczac mieszkac na stale razem trzeba miec zapewnione wieksze pieniadze na start :)
    Pozdrawiam i zycze wszystkim wytrwalosci, mimo iz sie teskni i sie wydaje ze zwiazki “na odleglosc” nie maja szans to wszystko zalezy od dwojga ludzi. Nie my pierwsze i nie my ostatnie bywalysmy w takich sytuacji, jak inni dali rade to i my damy. trzeba myslec pozytywnie :)

    Reply
  23. luiza
    October 19, 2012 at 14:01 (12 years ago)

    Pieniadze nie stoja na przeszkodzie… Moj maz zarabial 750 TL na pocztaku. Tez nıe mıelısmy na slub, ale przy pomocy rodzıny ı kredytow, udalo nam sıe. Kredyty zaraz splacılısmy z pıenıedzy, ktore otrzymalısmy w dnıu slubu. Wıec mozna… A pıenıadze nıe powınny byc zadna wymowka. :)

    Reply
  24. Kasia
    October 19, 2012 at 17:38 (12 years ago)

    luiza – sama piszesz ze przy pomocy rodziny. Widzisz ja nie moge ani moj liczyc na pomoc rodziny. Nie chcialam sie rozpisywac az tak zawile ale wiekszosc co mieszka w turcji to napewno pomagaly na poczatku im rodziny. Moj tata zmarl jeszcze jak studiowalam a bylam juz ze swoim, moj kokosow nie zarabia o wiele mniej niz 750tl. kredytu wziac nie mozemy ( tu wtedy by doszedl watek czemu rodzina mojego nie pomoze nam ) tak w wielkim skrocie kiedys ojciec mojego faceta wyrolowal go i poprosil by ten wzial kredyt on wzial ojciec mial splacic i do tej pory jest nie splacony wiec kredytu mu nie udziela. A kazda jakas wplata gdyby chcial zbierac kase by szla automatycznie na splate kredytu. tak wiec pozostaje w jego przypadku odkladanie. Z ojcem przez to tez nie rozmawia jedynie w sporadycznych sprawach.

    jak sama widzisz pieniadze tak czy owak sa potrzebne a my jestesmy w tej gorszej sytuacji ze na rodziny liczyc nie mozemy. Wiec mi nie wmowisz ze to wymowka, dla mnie to racjonalne myslenie bo wiem ze ja w miescie swojego faceta pracy nie znajde bez dobrej znajomosci tureckiego a jak jedna osoba pracuje i zarabia mniej niz Ty napisalas to przepraszam Ciebie bardzo ale sproboj tak mieszkac wydajac na rachunki i jedzenie. A co dopiero myslec o slubie. My poprostu teraz chcemy odlozyc pieniadze zeby za jakis czas miec mozliwosc zamieszkania razem.

    Reply
  25. Luiza
    October 22, 2012 at 10:07 (12 years ago)

    Zylam tak jak mowisz… z 50 TL na miesiac na jedzenie…
    No szkoda, ze masz taka sytuacje, ale zawsze jest wyjscie.
    Mozesz znajdzıesz prace w Turcji, bedac w Polsce.

    Reply
  26. Kasia
    October 26, 2012 at 12:57 (12 years ago)

    Wbrew pozorom nie jest tak latwo w Turcji znalezc prace dla obcokrajowca jezeli sie nie zna jezyka minimum na poziomie komunikatywnym. Jak wyzej pisalam ja sie ucze samodzielnie jezyka tureckiego, napewno wiecej umiem niz kiedys, jednak nie znam go na tyle by poprawnie gramatycznie budowac zdania i wszystko rozumiec.

    Co innego jak ktos jest po anglistyce i ma papiery to jest jeszcze szansa na uczenie w szkolach prywatnych czy prowadzenie kursow, ja niestety takiego wyksztalcenia nie mam.

    Chyba ze ktos zna miejsca z legalna praca gdzie nie trzeba znac dobrze tureckiego to chetnie sie dowiem.

    Reply
  27. Gosia
    October 28, 2012 at 21:09 (12 years ago)

    @Kasia: Moja znajoma z Rumunii uczy angielskiego w prywatnej szkole. Język turecki zna słabo, nie ma też skończonej anglistyki. Mnie również proponowano pracę w charakterze lektorki, wydaje mi się, że zwłaszcza w niezbyt wielkich miastach obcokrajowiec w szkole językowej, nawet bez dyplomu, ma szansę na pracę. W Stambule czy Antalii raczej na nikim nie zrobi wrażenia paszport UE i brak dyplomu, choć oczywiście mogę się mylić 😉
    A nie próbowałaś legalnych programów wolontariatu, EVS, Grundtwig, Leonardo da Vinci?

    Reply
  28. Lena
    October 31, 2012 at 20:57 (12 years ago)

    Cześć dziewczyny:) przyznam szczerze,że pierwszy raz jestem na blogu i wiem,że będę regularnie go czytać. A teraz do rzeczy, ja byłam w Turcji (turystycznie) kilka razy, poznałam w tym roku, pewnego turka, narazie jest to taka luźna znajomość (choć przyznam,że serducho sie uśmiecha jak widzę,że dzwonił, czy wysłał wiadomość) obecnie skype, fb. Mamy takie małe plany,że jak za rok wrócę na urlop, to bedziemy ze soba spędzać wmiarę możliwości jak najwięcej czasu. Zapewne nie będzie go za wiele, bo on pracuje w biurze turystycznym, fajne jest to,że był na Erasmusie w Polsce i nasz kraj zna:) Ale boje się,że niestety nie będę potrafiła mu zaufać, mam sporo znajomych w Turcji i ja wiem jak oni potrafią bajerować i co turnus nowej wyznają miłość… Powiedzcie kochane jak wy sobie z tym radzicie???
    Bardzo się cieszę,że tylu z was się udało:)
    powodzenia i duuużo miłosci:)

    Reply
  29. Giusti
    November 1, 2012 at 14:22 (12 years ago)

    Czesc dziewczyny!
    To moj pierwszy komentarz, choc blog przeczytalam od deski do deski. Jestem w fazie mojego zwiazku z C. kiedy tymczasowo zyjemy na dwa kraje. Poznalismy sie we Wloszech 2 lata temu i od tej pory bylismy nierozdzielni. Ja nadal tu zyje i pracuje, ale jemu niestety skonczyl sie kontrakt w firmie i zmuszony byl wracac do Turcji. Od 2 miesiecy latamy do siebie i mamy nadzieje, ze dluzej niz kolejne 2-4 to nie potrwa, bo C. intensywnie szuka pracy w Istanbule i oczekuje odpowiedzi od kilku firm. Jak tylko podpisze kontrakt, przenosze sie do Turcji. Jestesmy w o tyle dobrej pozycji, ze ja bede miala oszczednosci, a jak C. znajdzie prace to spokojnie bedzie z niej w stanie nas oboje utrzymac poki ja czegos nie znajde, choc pracujac w handlu miedzynarodowym bede probowala namowic moja wloska firme, zeby pozwolili mi na kontynuowanie z Istanbulu. Nasza sytuacja jest o wiele latwiejsza niz wielu z was, wobec czego szczerze podziwiam wszystkie dziewczyny, ktore walcza z przeciwnosciami losu, odlegloscia na dluzsze terminy, problemami finansowymi i brakiem wsparcia. Naiwnie jak to nie zabrzmi, mam nadzieje, ze tak dlugo jak sie czlowiek stara i wierzy i robi to w imie wspolnej przyszlosci dla siebie i ukochanej osoby, to wszystko sie jakos na koncu ulozy.

    Reply
  30. Toprak
    November 2, 2012 at 22:31 (12 years ago)

    Herkeze Hosgeldiniz 😉

    Witam Serdecznie czytam tego bloga od dawna bardzo na czasie i bardzo ciekawy blog dla piszącej bloga wielkie szacun 😉 i pochawały świetnie się czyta to co piszesz 😉 a teraz do rzeczy: Jestem w związku z Turkiem poznaliśmy się 6 lat temu w Polsce. Ukochany prowadzi lokal Kebab. Aktualnie jesteśmy ze sobą 5.5 roku. Lata naszego związku przeplatały się tęsknotą, samotnością, rozłąką , jednak wszystko udało się przeczekać gdy tylko bardzo czegoś się chcę i się wierzy to naprawdę wszystko jest możliwę zaufanie w tym wszyskim jest bardzo ważne u nas to zaufanie bylo i jest nadal na pierwszym miejscu bez zaufania i zrozumienia nie bylo by nas a tak to już niebawem stanę się żoną ukochanego Inssalah 😉 ( ja studiowałam w francji 3 lata ) do Polski przylatywałam na 2 tyg na wakację w tym czasie 24 h na dobę spędzałam z najbliższymi rodziną i z Ukochanym. Samemu w ocym kraju nie było mi łatwo przez te 3 lata studiów we francji ale w chwilach samotności i tęsknoty miałam przed oczami nasz związek i miłość plany na przyszlość to pozwoliło mi przetrwać i teraz kiedy ta rozłąka za nami i plany na życie krok po kroku realizujemy jestem najszczęsliwszą osobą na świecie 😉 Wszystkim osobą w związkach z Turkami życzę Wiele miłośći szczęścia, wytrwania, cierpliwości a wszystko naprawdę w swoim czasie się ułoży kochane 😉

    Serdeczne Pozdrowienia z Przepięknej Turcji a dokładnie z Canakkale

    Iyi Arksamlar 😉
    Selamlar hepinize 😉

    Reply
  31. camin
    November 6, 2012 at 17:52 (12 years ago)

    Witam

    Trafiłam przypadkowo na tego bloga. No może, nie przypadkowo, bo szukałam jakichkolwiek informacji na temat związków z Turkami. Dosłownie kilka dni temu poznałam ‘mojego Turka’ na chacie English learning. Sama nie wiem dlaczego pozwoliłam na przeniesienie tej znajomości na facebooka, ale jak narazie nie żałuję. To zaledwie kilka dni – a jak napisała jedna z dziewczyn powyżej – serce mi się śmieje. Dzieli nas dosłownie wszystko – nie tylko kultura czy religia (ja jestem ateistką), ale wykształcenie, zainteresowania, a nawet, a może przede wszystkim – wiek. Nie rozmawialiśmy jeszcze o wykształceniu, ale podejrzewam, że chyba raczej nie studiował i raczej nie będzie, ja mam 2 fakultety i doktorat w drodze. Poza tym jest sporo młodszy ode mnie, kilka dobrych lat, dokładnie 9 :( to sporo, mu to wcale nie przeszkadza, zwłaszcza, że faktycznie nie wyglądam na tyle, a bez przesady można nawet pwoiedzieć, ze na jego róweśnicę. Z racji tego, że jednak trochę już przeżyłam, jestem sceptyczna co do zawierania bliższych znajomości w ogóle, tak w realu jak i przez internet. Zauważył to już od poczatku i jeśli można powiedzieć tak o znajomości internetowej – stara się, naprawdę się stara. Tych kilka dni to godziny spędzone na czacie, błagania o skypa, którego nie mogę sobie na razie zainstalowac ze względu na starego laptopa bez kamery (polska nauka to naprawdę ciężki kawałek chleba), razem jemy śniadania, pijemy herbatę. Naprawdę czuję się tak jak kobieta powinna się czuć przy mężczyźnie, tak jak nigdy nie czułam się będąc z innym mężczyzną w bliskich relacjach. Choć czasami musze go ustawiać do pionu – nie są to rzeczy wielkie, absolutnie nie, nie wiem czy wynika to z jego wieku czy może właśnie ma podłoże kulturowe. W każdym bądź razie – szybko łapie o co chodzi i się nie gniewa, i nie robi tego więcej. Snuje plany o spotkaniu, zresztą powiem szczerze – też chcę, coraz bardziej.
    Zastanawiam się co ja w ogóle robię – przecież to nie jest chyba normalne, a moze jest ? sama już nie wiem :( Tym bardziej, że miałam wcześniej dość niemiłe doświadczenia z Turkami w Polsce (sporo jeździłam na stopa dlatego), wiem jak są Turcy postrzegani – jako zwykli podrywacze, którzy traktują kobiety przedmiotowo, nie szanują tych z Europy Środkowej i Północnej etc. To stereotypy, nie można wrzucać wszystkich do jednego worka, wiem, zawsze staram się patrzeć na wszystko obiektywnie (w końcu naukowiec), ale tutaj naprawdę jestem w kropce :( Powiedziałam mu o tym wszystkim (zawsze jestem szczera), stwierdził, że wie, ale nie możemy odpowiadać za naszych rodaków i ponosić konsekwencji ich zachowań.
    Mam nadzieję, że to nie tylko piękne słówka. Póki co – zobaczymy co z tego wyniknie

    Pozdrawiam

    PS a koniec końców – nigdy nie gustowałam w ‘południowych przystojniakach’ :) a niewątpliwie ‘mój Turek’ jest jednym z nich :)

    Reply
  32. camin
    November 6, 2012 at 19:25 (12 years ago)

    aha, zapomniałam dodać – że to chyba jedyna absolutnie strona, na której związki Polek z Turkami są przedstawione w pozytywny spoób :)
    podbudowałam się,

    dziękuję prześlicznie

    Reply
  33. Kasia
    November 6, 2012 at 21:19 (12 years ago)

    @Gosia – na wolontariacie bylam przez 3 miesiace i nie bylo szansy na rozejrzenie sie za normalna praca, moj mi mowi ze bez tureckiego ani rusz bynajmniej jak przyjezdzam do Turcji to mieszkam w niewielkim miescie, jezeli bym szukala cos ze swoim wyksztalceniem czyli turystyka, przez Polskie biura podrozy to nie mam szans bo chodzilam pytalam i nawet tu w polsce nie chca zatrudniac. Nie poddaje sie ucze sie tureckiego, narazie nie mam funduszy by nawet mieszkac w Turcji i szukac pracy, zeby szukac tez pracy na tureckich stronach to musze znac na tyle by rozumiec ten turecki.

    Reply
  34. Kasia
    November 6, 2012 at 21:21 (12 years ago)

    @Gosia jeszcze dodam ze moj by mi pomogl z praca zebym tylko opanowala turecki przynajmniej w takim stopniu zebym mogla porozmawiac

    Reply
  35. Lisa
    January 2, 2013 at 22:40 (12 years ago)

    Poznalam turka przez internet, zauroczyl mnie swoja inteligencja, usmiechem…..Przypadlismy sobie do gustu.Ale…. jak twierdzi nie ma telefonu, tylko sluzbowy… czy to jest mozliwe?

    Reply
  36. Kasia
    January 8, 2013 at 00:15 (12 years ago)

    Jestem juz 3 lata w takim zwiazku przeplatanym tesknota, monitorem kablami, sluchawkami , kamerkami :) lotniskami vizami – no i w lipcu mamy slub :)

    Reply
  37. M,
    January 17, 2013 at 19:29 (12 years ago)

    Salem,witam dziewczyny.i macie,pierwszy rodzynek,facet ktory jest zakochany w…Turku,poznalismy sie w Polsce,byl na wymianie,erasmusie.na poczatku podchodzilem do tej znajomosci baaardzo sceptycznie,a ze wczesniej jezdzilem do niemiec gdzie Turki nie maja pochlebnych opinii,przy nim musialem wszytsko zweryfikowac.wytworzyla sie miedzy nami niesamowita wiez,czy to krew srodziemnomorska?pare dni temu wyjechal do siebie,skonczyla sie wymiana,i siedze teraz kombinujac aby znalezc jakis w miare tani sposob by sie dostac do ankary,ktos pomoze?pozdrawiam.zakochany 😉

    Reply
  38. Amelia
    May 19, 2013 at 21:48 (11 years ago)

    Tak, ponad rok. Były wzloty i upadki, mój Turasek mieszka w Europie, więc mamy do siebie całkiem niedaleko. :)
    Przede wszystkim zrozumienie, zaufanie, empatia i szacunek. Mając to, wszystko jest możliwe. :)

    Reply
  39. Karolina
    July 28, 2013 at 17:25 (11 years ago)

    Witam. Ja swojego Turka poznałam w hotelu. Wiem, jakie jest o takich zdanie, ale jednak staram się wierzyć, że nie każdy musi być taki sam.. Poznałam go podczas 2 tygodniowych wakacji w 2012 roku. Nie zakochałam się, traktowałam go po prostu jak przyjaciela, bo świetnie się dogadywaliśmy i dobrze razem bawiliśmy, jednak on twierdził, że mnie kocha. Po tym jak zauważyłam, że inni ciągle mi to powtarzają, ciężko było mi w to uwierzyć, dlatego postawiłam sprawę jasno, powiedziałam mu, że bardzo go lubię, ale nie możemy być razem. Kiedy wróciłam do PL nie było dnia, żeby do mnie nie napisał. Pisaliśmy, dzwoniliśmy do siebie i rozmawialiśmy na skype, z czasem przestałam opierać się temu, że coś do niego czuję. Wiedziałam, że to bez sensu, znałam stosunek mojej rodziny do NICH, więc trzymałam to w sekrecie. Wiedziała tylko jedna osoba – moja przyjaciółka. Jej stosunek również był negatywny, ale mnie wspierała bez względu na to co o tym myśli.. jakoś wytrwaliśmy, pomimo strasznej tęsknoty. W tym roku, wróciłam tam ponownie. Kiedy się zobaczyliśmy.. ah tego się nie da opisać. Kiedy tylko kończył pracę, nie mogliśmy się rozstać. Niestety byłam tam tylko 2 tyg.. teraz czeka nas kolejny ciężki rok. On chce ze mną spędzić resztę życia, ma plany, wydaje się, że traktuje mnie poważnie, a mnie strasznie na nim zależy, jednak sama nie wiem, czy da się to przeżyć. Wasze opowieści podnoszą mnie na duchu i dają nadzieję. Cieszę się, że Wam się udaje. Chciałabym, żebyśmy też to wytrwali…

    Reply
  40. Margharitta
    September 20, 2013 at 21:21 (11 years ago)

    Ja poznalam mojego Turka na wakacjach 2 tygodniowych, na ktorych bylam z mama i siostra. Najlepsze jest w tym wszystkim to, ze w domu czekal na mnie moj kochajacy narzeczony. Teraz jestem w Polsce, wrocilam do domu, narzeczone jest tam gdzie go zostawilam czyli w moim domu, a o moim Turku nie moge zapomniec. Mamy ciagly kontakt internetowy, rozmawiamy na Skype i FB i co dalej? Nie moge wiecznie prowadzic podwojnego zycia przeciez. Moj Turek mowi, ze kocha i teskni i czeka, ja obiecalam, ze przyjade do niego do jego rodziny, z ktora mieszka (mama tata siostra) w Lutym… Trzymam swoj polski zwiazek jeszcze dlatego, ze ciagle mam obawe, ze moj Turek jednak zapomni o mnie do tego czasu i wszystko rozejdzie sie po kosciach chociaz musze przyznac, ze nie potrafie przestac o nim myslec… a takie ukrywanie sie z rozmowami i wymykanie sie zeby go zobaczyc staje sie coraz trudniejsze… ciezie to zycie… ciekawa jestem co z tego wyniknie… :/

    Reply
  41. Kluska
    February 17, 2014 at 20:15 (10 years ago)

    Podglądam tego bloga od jakiegoś czasu ale to mój pierwszy post :)

    Ojej jak ja Wam współczuje.. :( Ja mojego Turka poznałam w Polsce i będę go tutaj mieć przez jakieś najbliższe cztery lata :) oo ile wszystko się dobrze potoczy 😉 Mój Cagri przyleciał do Warszawy na studia. Wynajmował pokój w domku jednorodzinnym z moim dawnym kolegą, któregoś razu miałam się spotkać z tym swoim dawnym kolegą i przyszedł właśnie z nim. Tak to się wszystko zaczęło, zaczęliśmy do siebie pisać, dzwonić, spotykać się. Jesteśmy ze sobą krótko ale czuje że to jest ta moja druga połówka :) On ( i ja też) chciałby zabrać mnie w lato do Turcji bym mogła poznać jego rodzinę i znajomych, sprawę troszkę utrudnia to, że mam córeczkę która ma dwa lata i to że w lipcu będę mieć 18 lat. Jednak mam nadzieje, że wszystko się jakoś ułoży, zobaczymy co przyniesie czas :)

    Taak, zdaje sobie sprawę jak brzmi moja historia 😀

    Reply
  42. Sylwia
    February 24, 2014 at 13:46 (10 years ago)

    Hej, czy ktoś jeszcze tutaj zagląda?
    Znalazłam tego bloga przypadkiem, chcąc dowiedzieć się cokolwiek o takich związkach. Czy to ma sens? Może przedstawię moją historię. Mam 20 lat. Niestety ja “mojego” Turka nigdy nie wiedziałam na żywo. Mam tylko zdjęcia na facebooku. Poznaliśmy się 3 miesiące temu na Chatroulette. Całą noc pisaliśmy ze sobą widząc siebie na ekranach. Później kontakt się urwał na jakieś 2 tygodnie. Jednak napisałam do niego chcąc dowiedzieć się więcej o jego kulturze, kraju. Zaczęliśmy intensywnie pisać o sobie. M. jest studentem na kierunku “Matematik mühendisliği” w Istambule. Ja również się uczę i pracuję. Jest ode mnie starszy o rok. Opowiedziałam mu prawie całe swoje życie. Teraz jesteśmy na etapie “nadziei na wspólną przyszłość”. Chce się ze mną spotkać, kiedy to za 2 lata będzie wymiana na jego uczelni. Nie wiem dokładnie jak on to sobie wyobraża. Napisałam, że to ja mogę przylecieć do niego. W ramach wakacji. On oczywiście powiedział, że to nie może być tak, bo to on jest mężczyzną i to on powinien przyjechać do mnie, żebym swoje pieniądze przeznaczyła na swoje marzenia. On może czekać, ale jeśli będę chciała przyjechać to on może to zaakceptować. Napisałam, że dowiemy się przynajmniej w tym roku, czy to co jest między nami jest po prostu prawdziwe. Nie za 2 lub 3 lata. Chociaż czuję, że mogłabym czekać. Pieniądze nie są problemem. Problemem jest strach. Wiem, że tą podróżą zostawię wszystko za sobą i, że moja rodzina może mnie nawet się wyprzeć. Mam chłopaka tutaj. Niestety nie układa nam się od kilku miesięcy, dlatego pozwoliłam sobie na kontynuowanie tej znajomości. “Mój” Turek pisze, że mnie kocha, że chce być mój. A ja codziennie w nocy myślę, że “Ok, dzisiaj to kończę. To nie ma sensu!”. Płacząc w poduszkę i krzycząc, okropnie krzycząc w głębi duszy. Wczoraj miał urodziny. Myślałam, że tego nie wytrzymam. W jakiś sposób on jest tak kochany, że nie mogę tego skończyć. Bardzo mi pomógł, mogę na niego liczyć. Jest zazdrosny. Codziennie mnie pyta, czy jestem w pracy, kiedy wrócę. Czeka na mnie i do późnej godziny piszemy ze sobą. Eh, może to wszystko jest dziecinne. Któraś z Was na pewno tak pomyśli. Jednak zrobił coś wspaniałego. Sprawił, że nie czuję się bezużyteczna, że to co robię, że to kim jestem jest po prostu ważne. Docenia mnie, cieszymy się razem z najmniejszych spraw. Jednakże mam wrażenie, że ja nieco gorzej to wszystko znoszę. Jest mi trudniej poradzić sobie z odległością, tęsknotą. Nawet przecież nie wiemy za czym tęsknimy. Nigdy nie rozmawialiśmy twarzą w twarz. Nigdy się nie dotykaliśmy.
    Nie wiem jak potoczy się nasza przyszłość. Pragnę dodać, że jestem ateistką, a on muzułmaninem. W żaden sposób mnie mi nie narzuca swojej religii. Mówi, że chciałby, abym tylko poczytała o historii jego kraju. Czytałam. Dużo o tym rozmawialiśmy. I coś w tym jest, że Turcy są bardziej cywilizowani od Arabów. Turcy są mniej ortodoksyjni. Sam ciągle mi to pisze. Zawsze powtarza jedno zdanie “Musimy się szanować”.
    Eh, przepraszam. Jeszcze z nikim trzecim o tym nie rozmawiałam. Potrzebowałam postukać o tym w klawiaturę :)
    Serce mi się raduje, jak czytam o związkach, które wytrzymały próbę czasu. O tym, że macie swoich Turków obok siebie.

    Pozdrawiam Was bardzo serdecznie!

    Reply
    • Turczynka
      February 26, 2014 at 19:20 (10 years ago)

      jasne, że cały czas tutaj ktoś zagląda 😉

      nam, Polkom, jest o wiele łatwiej pojechać do Turcji niż Turkom przyjechać do Polski i nie ma co udawać, że jest inaczej, kwestie wizowe i formalne potrafią mocno utrudnić życie, więc jeśli możesz jechać do Turcji to jedź i przekonaj się co i jak i czy warto się w to wkręcać :) w najgorszym wypadku będziesz miała świetne wakacje w ciepłym kraju 😉

      tylko jeśli mogę coś zasugerować – najpierw rozwiązałabym kwestię Twojego obecnego związku, takie trójkąty nigdy się dobrze nie kończą :)

      Reply
      • Sylwia
        February 27, 2014 at 14:32 (10 years ago)

        Dziękuję, kwestia mojego związku jest już rozwiązana.
        Mam kolejne pytanie. Może ktoś mi pomoże rozwiązać pewną zagadkę 😀
        Ostatnio pisałam z M. o przyszłości i padły słowa, żeby zakończyć znajomość. Napisał mi coś takiego na to, że on musi znosić tę sytuację (że nie możemy się na razie spotkać, przytulić, dotknąć, itp.), że nie może mnie porzucić, nie powinien, bo jest Turkiem. Dodał, że definicja “tureckiego mężczyzny” odnosi się do naszej sytuacji.
        Za bardzo nie wiem jaka jest definicja tureckiego mężczyzny dla właśnie tureckiego mężczyzny 😀
        Kurcze, nie chce, żeby “był ze mną”, tylko dlatego, że honor lub godność mu nie pozwala tego zostawić. Nie chcę tracić ani mojego ani jego czasu na to.
        Jeśli ktoś ma pomysł, o co mu chodzi, byłabym wdzięczna za pomoc :)

        Reply

Odpowiedz