Ciąża z Turkiem u boku

IMG_2310

Miało być coś zupełnie innego – chciałam Wam napisać trochę o wymianie tureckiego prawa jazdy na prawo jazdy międzynarodowe albo chociaż o naszych doświadczeniach z drugą kartą pobytu dla H., ale urzędy mają czas i na oba dokumenty nadal czekamy (na prawo jazdy od końca października, na kartę od połowy listopada). Więc o tym pogadamy jak już oba kawałki plastiku będą fizycznie w naszych rękach. Poza tym niedawna malutka burza na “Turczynkowym” fejsbuku uświadomiła mi, że teksty o tym, że Turek to normalny człowiek, a nie tłamszący nas na każdym kroku tyran nadal są potrzebne. Bo wiecie, ja naiwnie myślałam, że już wszyscy się znudzili tematem i oswoili z myślą, że dziewczyna/narzeczona/żona Turka nie wyróżnia się z tłumu podbitym okiem i śladami po łańcuchu albo sznurach na nadgarstkach (czymś trzeba nas do tego kaloryfera przywiązać, prawda?), a tu się okazuje, że jednak nie. [Chociaż kurde, dwa dni temu oparzyłam się przy wkładaniu chleba do gorącego piekarnika i mam teraz cudowną plamę na przedramieniu, więc może coś jest w tych okaleczonych kobietach muzułmanów? 😉 ]

Te dwa czynniki i to, że Młoda zaraz będzie zupełnie donoszonym małym człowiekiem są więc pretekstem do tego, żeby powiedzieć Wam trochę o tym jak mi się jest w ciąży z Turkiem u boku. Spoiler – chyba całkiem normalnie.

Od samego początku ciąży H. uznał, że jestem zrobiona ze szkła i nie mam prawa niczego dźwigać. Przykładzik – poszliśmy z moim tatą i H. na rynek, kupiliśmy dużo różnych rzeczy (słoiki z ekologicznym rosołem, miód, kilka serów itd.), ale wracałam do domu z jednym (!) pomidorem w siatce. Tyle udało mi się wywalczyć. Do Turcji leciałam z malutką walizką, która ze spokojem przeszłaby jako bagaż podręczny, a i tak na każdych schodach H. stanowczo zabraniał mi wnoszenia tego maleństwa i sam leciał najpierw ze swoją olbrzymią walizką, a później wracał po moją. Z czasem trochę się uspokoił i teraz mogę już swobodnie robić zakupy, ale za wszystko, co przekracza jego prywatną dopuszczalną granicę dźwigania dostaję za każdym razem opierdziel.

Jest ze mną na każdym USG (chociaż jak sam przyznaje jest to dla niego czarna magia i niewiele z tego rozumie), był na omawianiu wyników badań genetycznych pod koniec pierwszego trymestru, dzielnie chodzi ze mną co miesiąc na pobieranie krwi, trzymał mnie za rękę kiedy kręciło mi się w głowie po badaniu obciążenia glukozą. Ba! Udało mi się go nawet namówić do tego, żeby sam też zrobił sobie morfologię krwi (w końcu zaraz będzie tatą i ma być zdrowy)! Prawie zemdlał i pielęgniarka stosowała wobec niego te same sztuczki co wobec trzylatków, ale przeżył!

Przez pierwsze miesiące towarzyszył mi w łazience, kiedy miałam mdłości – ja zdychałam nad toaletą (ewentualnie nad umywalką, która jest 30 cm bliżej drzwi), a on przynosił mi wodę, trzymał włosy, podtykał papier i głaskał po plecach.

Ale chyba najbardziej imponuje mi tym, że w momentach, w których ja panikuję i jestem pewna, że przez to dziecko na bank zbankrutujemy, rozwiedziemy się i w ogóle świat się zawali z hukiem godnym taniego kina akcji, a my wychowamy potwora, on jest bardzo spokojny. Ale nie tak wkurzająco spokojny, że jedyne, na co mam ochotę to rzucenie nim o ścianę. Praktycznie spokojny. Kiedy panikuję o pieniądze – otwiera plik w excelu, w którym mamy profesjonalnie rozpisany budżet na wyprawkę (w trzech matematycznie sprecyzowanych wariantach uwzględniających cenę okazyjną, standardową i najwyższą możliwą plus jakąś magiczną kwotę “ubezpieczenia” całego budżetu – nie pytajcie, to on jest matematykiem w tym związku). Dzięki temu wiem, że on jest na to wszystko przygotowany i pieniądze to naprawdę coś, o co ja nie muszę się martwić. Chodził ze mną na zajęcia w szkole rodzenia i pomagał mi w przygotowaniu planu porodu. Kiedy ryczę, bo roztopione masło wylało mi się na kuchenkę (elektryczną, a masła była może jedna łyżeczka) albo zupełnie nic się nie stało, a ja po prostu muszę histerycznie się wypłakać on upewnia się tylko czy to hormony i już o nic nie pyta, tylko przytula. Nie przewraca oczami na widok piętnastego kocyka i nie pyta, czy na pewno potrzebujemy w szafie kolejnej różowej sukienki, nie rzuca głupich komentarzy o marnowaniu kasy albo o tym, że Młoda się jeszcze nie urodziła, a już ma więcej ciuchów niż my oboje razem wzięci, dzielnie dźwiga kartony wypełnione ciuszkami w większych rozmiarach i upycha je wysoko w szafie i na szczęście jeszcze nie reaguje alergicznie na kuriera, który odwiedza nas baaaardzo regularnie.

Sielanka i nuda, prawda? Może jestem bardzo naiwna i jeszcze się mocno zdziwię, ale już od dawna nie patrzę na H. jako na Turka i muzułmanina, to są jakieś zupełnie nieważne detale, które bardzo naturalnie wpisały się w nasz sposób życia. Znamy siebie nawzajem, znamy swoje rodziny, bardzo po amerykańsku jesteśmy drużyną i wychodzimy z założenia, że psy szczekają, a karawana idzie dalej i najważniejsze jest to, żebyśmy my się zgadzali i żeby nam było dobrze razem, a cała reszta świata może mieć swoje własne poglądy. I tego oczekiwałabym od swojego faceta niezależnie od jego narodowości, religii czy koloru skóry.

Te z Was, które to wszystko wiedzą, bo same są w normalnych, zdrowych związkach pełnych nudy i sielanki bardzo przepraszam za pisanie o oczywistych sprawach :) Tym z Was, które wybaczają swoim Turkom durne zachowania może dałam przykład na to, że facet to facet i jak jest porządnym kolesiem to nie trzeba mu niczego z żadnego powodu wybaczać, ani religia ani kultura nie zwalniają z bycia przyzwoitym, wspierającym i szanującym nas człowiekiem. A tym z Was, które uważają, że każdy muzułmanin to zło może chociaż trochę udowodniłam, że można wśród ludzi wychowanych w innej religii znaleźć całkiem nudne egzemplarze, które nie będą raczej nigdy tematem na artykuł w “Fakcie” czy odcinek w “Dlaczego ja?”.

A na koniec (dla wszystkich z Was, które są tak samo ciekawskie jak ja) wątpliwej jakości bonus w postaci jakże oryginalnego i profesjonalnego selfie w lustrze z dzisiejszego poranka 😉 miłego weekendu!

IMG_2321

komentarze (33) do Ciąża z Turkiem u boku

  1. Julia
    February 12, 2016 at 19:50 (3 years ago)

    Szczesciara!!!!! Oby tak dalej!!!! :) Powodzenia!

    Reply
    • Turczynka
      February 12, 2016 at 20:10 (3 years ago)

      nie dziękuję! 😉

      Reply
  2. M*
    February 12, 2016 at 19:53 (3 years ago)

    Mój robi to samo z Excelem!!! Naprawdę! :)

    Reply
    • Turczynka
      February 12, 2016 at 19:55 (3 years ago)

      jak dobrze, że nie ja jedna mieszkam ze świrem 😉

      Reply
      • M*
        February 12, 2016 at 20:12 (3 years ago)

        Mój mąż (też Turek swoją drogą) twierdzi, że przy ogólnej tendencji do rozrzutności i życia chwilą wśród Turków, my możemy uznać się za szczęściary, bo przynajmniej mamy klarowną sytuację, jeśli chodzi o finanse. 😉

        Reply
        • Turczynka
          February 12, 2016 at 20:18 (3 years ago)

          to na pewno! ja jestem z Poznania i jestem koziorożcem, więc teoretycznie i według wszystkich stereotypów powinnam być sknerą z kasą w skarpetkach, a przy moim Turku wychodzę na bardzo rozrzutną laskę bez kontroli nad własnym kontem 😀 on jest moim mistrzem jeśli chodzi o planowanie wydatków, kontrolowanie oszczędności itd., a przy tym jest przeciwieństwem sknery, nie wiem jak on to robi 😀

          Reply
          • M*
            February 12, 2016 at 20:41 (3 years ago)

            Jakbym czytała o sobie. :)

  3. K.
    February 12, 2016 at 19:56 (3 years ago)

    Wyglądasz świetnie z tym brzuszkiem. Życzę szczęśliwego donoszenia i porodu 😉
    Tez mam chłopaka Turka i uważam, że są bardzo troskliwie a nie “terrorysci” jak to mówią “życzliwi znajomi”. Aktualnie leżę, że złamana noga, a mój kochany robi za kucharek, sprzątaczki, pocieszycielem itp. 😄😉

    Pozdrawiam 😊

    Reply
    • Turczynka
      February 12, 2016 at 20:08 (3 years ago)

      ja znam wielu palantów wśród Turków, ale znam też palantów Polaków, więc zawsze i wszędzie będę wychodzić z założenia, że człowiek to człowiek i na debila można trafić wszędzie – na cudownego, kochającego i troskliwego faceta również :) cieszmy się, że trafiłyśmy dobrze 😀

      szybkiego powrotu do zdrowia! 😀

      Reply
      • Lili
        February 12, 2016 at 20:29 (3 years ago)

        Dobrze napisane. Tak samo tlumacze to wszystkim tym ktorzy robia wielkie oczy dowiadujac sie ze jestem zona Turka i wygladam normalnie i nawet sie maluje ha ha ha. A jak juz sie dowiaduja ze mieszkalismy dlugo w Tr to prawie klecza przede mna i podziwiaja za odwage. No rece opadaja. Czasami to juz nawet nie tlumacze i nie odpowiadam na pytania tylko po prostu ide dalej.

        Reply
        • Turczynka
          February 12, 2016 at 20:43 (3 years ago)

          mnie najbardziej dziwi to, że ludzie się nadal dziwią 😉 to, że się maluję jeszcze w moim otoczeniu nikogo nie zdziwiło, ale sporo osób pytało mnie, czy mogę swobodnie z domu wychodzić 😉 teraz już się tylko śmieję, kiedyś się bardziej denerwowałam 😀

          Reply
  4. Meyrem
    February 12, 2016 at 19:57 (3 years ago)

    Z ciekawoscia czylam twe blogi!ja jestem od 11 Lat zona Turka mam dwojke wspanialych dzieci!jedyne co Cie jeszcze czeka to porod! Zycze Twojemy mezowi duzo sil w czasie porodu!a co do ciazy to dwa razy podobny schemat przerobilam,gorzej bylo w pierwszej w drugiej ciut odpuscil,przynajmniej tak mi sie wydawalo do kiedy sie Okazalo ze to chlopiec no i juz nie trzeba wiele dodac!pozdrawiam Cie cieplutko

    Reply
    • Turczynka
      February 12, 2016 at 20:06 (3 years ago)

      nie wiem kto będzie potrzebował więcej sił w czasie porodu, on czy ja 😉 my długo nie znaliśmy płci, Młoda się mocno kryła, więc chyba do 22 tygodnia zakładaliśmy, że może być chłopiec, ale też nie było żadnych problemów :) mnie przerażało to, że może trzeba będzie pomyśleć co zrobić z obrzezaniem, więc trochę mi ulżyło, jak okazało się, że będzie dziewczynka, ale myślę, że też byśmy to jakoś ogarnęli, H. ma w rodzinie nieobrzezanych kuzynów i na nikim to nie robi wrażenia, więc wszystko i tak by było do dogadania 😉

      Reply
  5. Urszula
    February 12, 2016 at 20:06 (3 years ago)

    I to jest prawdziwy Muzulmanin Inshalla 👍 😘

    Reply
    • Turczynka
      February 12, 2016 at 20:09 (3 years ago)

      bo ja wiem? 😉 dla mnie to po prostu porządny facet :)

      Reply
  6. Misia
    February 12, 2016 at 20:13 (3 years ago)

    Szczęśliwego rozwiązania ! :)
    Wszystko opisałaś tak bajkowo, że aż miło się czytało. :)
    Oby częściej wpisów. :)
    Pozdrawiam :)

    Reply
    • Turczynka
      February 12, 2016 at 20:15 (3 years ago)

      nasze życie jest tak normalne i nudne, że aż głupio mi cokolwiek pisać, bo komu chce się czytać o zwykłych rzeczach – mąż nie bije, dach nad głową mamy, nikt mnie nie zmusza do zmiany religii, zero większych tragedii… ale dzięki za miłe słowa! 😀

      Reply
      • Magda
        February 13, 2016 at 12:40 (3 years ago)

        Właśnie to Twoje “nudne i normalne” życie jest potrzebne, żeby inni zobaczyli, że Turek to nie zło i że w Turcji też są normalni ludzie.
        Szczęśliwego rozwiązania :)

        Reply
  7. Lili
    February 12, 2016 at 20:24 (3 years ago)

    Jakbym o moim.Z. czytala. 😉 swoja droga po porodzie bedzie jeszcze lepiej. Tafus corcia zafascynowany a mamusia dzielna kobieta. Mojemu Turkowi do dzis ten szal nie przeszedl i nadal czasami zachowuje sie tak jakbym dopiero co z porodowki wyjechala a bylo to juz 17 mcy temu 😉 pozdrawiam i szczesliwego rozwiazania.

    Reply
    • Turczynka
      February 12, 2016 at 20:32 (3 years ago)

      H. już się odgraża, że to “specjalne traktowanie” to tylko na czas ciąży 😉 sama jestem ciekawa jak to będzie później, ale mam nadzieję, że tak jak u Ciebie 😀

      Reply
  8. Sabina z Dreamer's World
    February 12, 2016 at 20:26 (3 years ago)

    Bardzo ciepły i osobisty post! Pozdrowienia dla was obojga no i szczęśliwego rozwiązania ! :)

    Reply
    • Turczynka
      February 12, 2016 at 20:32 (3 years ago)

      dzięki za miłe słowa! 😀

      Reply
  9. Julka
    February 12, 2016 at 20:55 (3 years ago)

    super blog ! przeczytałam cały i co do tureckich chłopaków – całkowicie się zgadzam ! religia, pochodzenie , narodowość nie jest ważne, ważne jest uczucie.. a ja już swoją “turecką” miłość znalazłam i aktualnie mieszkam w przepięknej Turcji :) szczęśliwego rozwiązania życzę i pozdrawiam ! :)

    Reply
    • Turczynka
      February 12, 2016 at 21:34 (3 years ago)

      uczucie i dopasowanie to moim zdaniem podstawa 😉 no i cieszę się, że Ci się podoba w Turcji, mnie ona pod koniec mieszkania tam mocno denerwowała 😉

      Reply
  10. karolina
    February 25, 2016 at 15:24 (3 years ago)

    Wygladasz przepieknie!!
    Szczescia i spokojnego rozwiazania! Temat ciazy przed nami,chociaz juz teraz moj tata i tesciowie dopytuja (imiona juz wybrane i mysle ze jak ty moj M. przechodzilby przez to samo sukienki,kocyki,wozki :) ) w sumie jestesmt 4 lata po slubie, ale nie dawno kupilismy mieszkanie, maz dostal awans ,ja rozwijam sie w pracy i doszkalam jezyki, chcielismy emigorwac do Niemiec bo oboje mowimy plynnie i mamy certfikaty oraz najwazniejsze oboje w kilku miastach mamy rodzine u ktorej na jakis czas moglibysmy sie zatrzymac, ale to co tam sie dzieje bardzo nas zniechecilo.

    Milo czytac ze maz sie Toba tak opiekuje! Od poczatku sledze Twoj blog i czekam z niecierpliwoscia na kolejne wpisy! Nie mam facebooka i nie wiem co dziewczyny wypisywaly ale nie raz spotkalam sie z pytaniami od kolezanek czy w domu nosze chuste :/

    A propo karty bo my ubiegamy sie o karte stalego pobytu i to bedzie nasza 3 karta. My mieszkamy w Warszawie i urzad przeniosl sie do nowej siedziby ale kultura osob tam pracujacych bez zmian. Tak jak wy aplikowalismy w pierwszym tygodniu listopada, potym skladanie odciskow palcow i temat ucichl. Jak sie okazuje nie przysylaja juz listow z informacja ze twoj maz jest sprawdzany przez organy i na jakim etapie jest sprawa… Dzisiaj dostalismy list (jest koniec lutego my aplikowalismy w listopadzie) ze zapraszaja nas na przesluchanie w marcu i decyzja zostanie podjeta do 23 marca…najgorsze w tym wszystkim jest to ze dostalam informacje od pani inspektor ze decyzja bedzie podjta do 1 marca dlatego kupilismy bilety do Turcji na 18 marca a oni na ten dzien wyznaczyli date przesluchania… Dawno nikt mnie tak nie zdenerwowal..
    Teraz telefon do urzedy i dowiaduje sie ze moge date zmienic ale musze maila napisac do osoby zajmujacej sie ta sprawa. ehh musialam to z siebie wyrzucic
    Mam nadzieje ze u was to przebieglo lepiej :)

    Reply
  11. Skylar
    February 26, 2016 at 21:43 (3 years ago)

    O kurczę, trochę tu nie zaglądałam i nawet nie wiedziałam że spodziewacie się dziecka! Gratulacje! :) Ponadto: świetnie napisane. Myślę że wpis na pewno cenny dla tych, którzy bardzo stereotypowo oceniają kogoś wg pochodzenia, religii i odcienia skóry. Trzymajcie tak dalej i.. rośnijcie zdrowo :)

    Reply
  12. juleczka
    February 27, 2016 at 19:37 (3 years ago)

    Hej! mam wielką, naprawdę wielką prośbę. Ta sprawa od kilku dni nie daje mi spokoju, i potrzebuję pomocy, a nie znam nikogo, kto zna turecki.
    A mianowicie: chodzi o przetłumaczenie słów pewnej piosenki (ale bardzo krótkiej, słowa trwają jakieś pół minuty i się powtarzają) na polski. I gdybyś mogła znaleźć na tureckiej stronie tureckie słowa to byłoby świetnie, wreszcie umiałabym to zanucić! Chodzi o “Muhteşem Yüzyıl The Magnificent Century Official Soundtrack Vol. 1 24 Zahir Bâtın HQ” Jest na youtube

    Reply
  13. Kamile
    March 1, 2016 at 16:15 (3 years ago)

    A co z imionami, jakie planujecie?

    Reply
  14. Emila
    March 6, 2016 at 19:38 (3 years ago)

    Olga! Czytam Twojego bloga od prawie 2 lat (nietrudno się domyślić jak tutaj trafiłam – ot kolejna zakochana w Turku). Nawet nie wiesz ile razy mi pomogłaś, byłaś taką moją encyklopedią wiedzy o Turku i kimś kto trzymał mnie za rękę przez ten okres czasu (w każdym momencie zwątpienia znalazłam u Ciebie słowa otuchy – zarówno we wpisach jak i w komentarzach). Niestety, rodzina mojego faceta nigdy mnie nie akceptowała aż w końcu doszło do tego, że postawili mu ultimatum – ja albo oni. No i tutaj moja historia się kończy. Mimo to, ja wciąż będę Cię odwiedzać i kibicować i z niecierpliwością czekać na kolejne wpisy dotyczące “sielanki i nudy”. A na koniec jeszcze wielkie gratulacje – widziałam na IG, że Młoda już na świecie. Pozdrawiam całą rodzinkę!

    Reply
  15. Monika
    April 26, 2016 at 08:03 (2 years ago)

    To wspaniałe że się tak dobrze dogadujecie i że Twój mąż jest tak cierpliwy i troskliwy .
    Życzę żeby Wasza pociecha była zdrowa i rosła jak na drożdżach :)

    Reply
  16. Ania
    May 17, 2016 at 11:55 (2 years ago)

    Zdrówka życzę i szczęścia 😉
    Ja całkiem o coś innego chciałam zapytać jak z religią dziecka co z chrztem dziecka i komunia? !mój C. Nie zgadza się na to. Choć to tylko nasze rozmowy bo ani.nie jestem.w ciąży ani też nie mamy ślubu ;)jesteśmy ponad rok ze sobą. Pozdrawiam

    Reply
  17. Slawomir
    September 18, 2016 at 13:01 (2 years ago)

    Witam, ja mam tylko jedno pytanie do pan wypowiadajacych sie tutaj, oraz do autorki bloga. Jakiej sa Panie wiary i Wasze dzieci (jesli je oczywiscue macie) ? Chrzescijanskiej, muzulmanskiej, a moze jeszcze jakiejs innej?

    Reply
  18. Kasia
    November 23, 2016 at 14:20 (2 years ago)

    Cześć:) czy mogę do ciebie napisać na email jedno pytanko w sprawie karty czasowego pobytu w urzędzie wojewódzkim mnie odeslali :( i nie wiem kogo zapytać a może ty mi pomożesz :) pozdrawiam Kasia

    Reply

Odpowiedz