Cześć po długiej przerwie!

mosque
Nie do końca wiem co i jak napisać po tak długiej przerwie w prowadzeniu tej strony, żeby nie wyszło pompatycznie albo po prostu słabo. Ale mam nadzieję, że w razie czego wybaczycie!

Od dłuższego czasu do granic możliwości irytowało mnie (i w sumie nadal irytuje) tureckie cwaniaczenie, bylejakość i zamiatanie syfu pod dywan, a nasze wesele tylko to pogłębiło i mam wrażenie, że po prostu potrzebowałam porządnego odwyku. Ostatecznie utwierdziłam się też w przekonaniu, że Turcja nie jest moim miejscem na ziemi – w tym roku byliśmy w Stambule wspólnie dwa razy i w obu przypadkach z ulgą wracałam do naszego nudnego, uporządkowanego życia w Polsce. Myślę, że wyrabiamy sobie powoli tryb życia, który nam bardzo pasuje – jesteśmy na stałe w Polsce, ale na tyle często w Turcji (H. był tam też raz beze mnie), że nie mamy czasu porządnie zatęsknić za turecką rodziną, znajomymi, jedzeniem czy widokami. Potrafimy docenić odskocznię od naszego codziennego życia, naładować się na zapas wszystkim tym, co w Stambule pozytywne, przywozimy sucuk, zupy, bulgur i suszone morele i jest nam tak zwyczajnie i po prostu dobrze.

Drugim, bardzo prozaicznym powodem dla którego miałam tak długą przerwę w pisaniu była praca. Po leniwych latach w Stambule i prawie roku w Poznaniu w końcu miałam stałe zajęcie i szybko wyrobiliśmy sobie z H. rozkład dnia, który idealnie się u nas sprawdzał – wspólne śniadania, potem moja praca, po powrocie do domu spacer, zakupy, wspólne gotowanie obiadu na następny dzień, serial albo film i spanie. Brzmi to wszystko beznadziejnie nudno, ale przez ponad rok taki rytm dnia był dla nas jak ciepłe, rozklapane kapcie – niby wiesz, że szału nie ma, ale z drugiej strony po co zmieniać coś, co się tak cudownie sprawdza?

baby announcement

Jeśli śledzicie mnie na instagramie to wiecie, że niedługo znowu wszystko się u nas zmieni. Na przełomie lutego i marca ma się urodzić nasza pół-Turczynka (i tak przy okazji – kto się przyłącza do mnie i twierdzi, że młoda pojawi się na świecie 29 lutego? 😉 przyjmuję zakłady!). Moja teściowa już teraz szaleje, dlatego jestem pewna, że dostarczy mi wielu cudownych tematów do tego, żeby się Wam wyżalać, komentować jej pomysły i pytać Was o radę. I tak, obowiązkowy element wyprawki tureckiego noworodka, czyli kamizelka, już na nas czeka.

Kolejna sprawa – nie wiem jak to zrobiłyście, ale na facebooku “Turczynki” mają ponad półtora tysiąca fanów! Zostawić Was na chwilę same! 😉 dziękuję, że nie uciekłyście nawet wtedy, kiedy mnie nie było, nie wyobrażacie sobie jak fajnie jest wiedzieć, że są inne dziewczyny w podobnej sytuacji i zawsze znajdzie się ktoś, kto zrozumie problemy z urzędami, teściowymi, samolotami, wizami i całą masą innych rzeczy. To miejsce ma być dla nas wszystkich, nigdy nie miałam w planach, żeby to był mój osobisty blog ze zdjęciami mojego śniadania (od tego mam instagram 😉 ) albo głębokimi przemyśleniami na temat pogody za oknem, dlatego będę bardzo wdzięczna za podpowiedzi z Waszej strony. Jeśli jest coś, w czym mogę Wam pomóc, wyszperać jakieś informacje albo podzielić się z Wami jakimiś konkretnymi doświadczeniami to dajcie znać. Nie chciałabym też, żeby ta strona stała się okołociążowo-dzieciowo-mamowym blogiem, bo jestem za cienka w uszach na takie tematy i po prostu się nie znam. Chętnie Wam kiedyś powiem co się u nas sprawdzało, co nie, o co walczymy z teściową i całą turecką rodziną, a co nam przychodzi z łatwością, ale postaram się nie wciskać młodej w każdą dziedzinę swojego życia. Ale jeśli macie jakieś sugestie – walcie śmiało, chłonę wszystko jak gąbka :)

komentarze (14) do Cześć po długiej przerwie!

  1. Dorota Dorkita
    November 16, 2015 at 18:22 (3 years ago)

    Droga poznańska pyro, jak kiedyś będę w Poznaniu to chętnie bym Cię poznała 😉 Ciekawe miałaś wpisy i mam nadzieję, że nowe też będą. Uwielbiam Twój styl pisania i humor. Sorry, ale relacja z wielkiej tureckiej porażki… rozbawiła mnie do łez. Wiem, że dla Ciebie to pewnie były nerwy. Ale taka ironia, że kompletna wtopa potrafi śmieszyć z samego sposobu jak została opisana. Turcy w swoich obrzędach to szaleńcy, no nie? Gratuluję tego co Was czeka i słusznie, jeśli chcesz zachować swoją prywatność i nie zmienić bloga w zbyt dzieciowy. Gdybym stała przed takim samym wyborem to chciałabym tematy swoich dzieci wogóle nie poruszać w sieci i tak pewnie będzie.
    Ale obserwując blogi to widzę, że to właśnie te o dzieciach są najpopularniejsze. O tym ludzie chcą czytać, cóż. I czuję, że jeśli będziesz pisać o dzieciach to dopiero komentarze będą do Ciebie walić drzwiami i oknami. Przy 1500 tys. fanów fanpage to bardziej niż pewne. Trzymaj się i podejmij najlepszą dla siebie decyzję. Pozdrawiam

    Reply
    • Turczynka
      December 12, 2015 at 20:53 (3 years ago)

      temat dzieci i sieci martwi mnie już od bardzo dawna – z jednej strony nic na to nie poradzę, wózki, łóżeczka, kocyki i pieluchy to coś, w czym siedzę w tej chwili po uszy i absolutnie wszystko przy tych tematach blednie i przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie :) z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że uszczęśliwianie całego świata moim brzuchem i później dzieckiem jest bardzo egoistyczne, bo to dla przecież dla mnie jest temat najważniejszy na świecie, wszyscy inni mają swoje własne cudowne brzuchy, dzieci albo przynajmniej plany czy marzenia :)

      jest jeszcze jedna rzecz – wiem, że dla mnie temat dzieci od samego początku mojego związku był czymś, co mnie mocno martwiło – chrzcić czy nie? obrzezać? jak łączyć dwie kultury, języki, jak walczyć z nieznanymi nam stereotypami związanymi z wychowaniem dziecka? jakie problemy można mieć z dwukulturowym, dwujęzycznym miksikiem? i wiem, że sporo dziewczyn ma podobne problemy, dlatego na pewno warto o tym rozmawiać, a teraz będę miała jakieś konkretne pomysły, rozwiązania, niektóre rzeczy się u nas sprawdzą, inne nie – fajnie będzie móc o tym pogadać

      tak czy siak – ciężka sprawa 😉 jak zawsze kiedy trzeba znaleźć równowagę w trudnych tematach 😉

      Reply
  2. Basia
    November 17, 2015 at 23:15 (3 years ago)

    Hurrraaa! Super ze znowu jestes. Gratuluje i czekam niecierpliwie na notki dot. bobaska, bo tez mam malenkiego pol-turka:)

    Reply
    • Turczynka
      December 12, 2015 at 20:54 (3 years ago)

      super! :) dobrze wiedzieć, że w razie czego będę mogła prosić o pomoc ludzi z doświadczeniem 😉 bo ja jestem totalnie zielona 😀

      Reply
  3. Patrycja
    November 19, 2015 at 13:26 (3 years ago)

    Przede wszystkim, gratulacje dla Was!:))) Bardzo się cieszę, że tutaj, w Polsce, Wam się układa. Osobiście tęsknię za uporządkowanym, wręcz ‘nudnym’ życiem, ale wiem, że raczej nie będzie mi to dane.. Trzymajcie się zdrowo, pozdrawiam :) Co do pomysłów na notki, może coś o zaproszeniu dla Turka, papierkowej robocie w Polsce? Czasami czytam wiele sprzecznych informacji.

    Reply
    • Turczynka
      December 12, 2015 at 20:56 (3 years ago)

      o zaproszeniach pisałam już dawno, dawno temu (sprawdź dział “formalności” albo poszukaj po prostu “zaproszenie”) – ostatnie wyrabiałam jakieś 5 lat temu, więc nie chciałabym nikogo wprowadzać w błąd, możliwe, że już sporo się zmieniło w temacie :) a papierkowa robota powoli faktycznie zaczyna mi dostarczać tematów na notki, czekam aż dwie rzeczy się nam ostatecznie zamkną i będzie nowa porcja wrażeń urzędowych 😉

      życzę Ci w takim razie nudnego życia, nuda jest fajna, nie nastawiaj się, że nie będzie Ci dana, skąd wiesz? 😉

      Reply
  4. Magda
    December 10, 2015 at 23:35 (3 years ago)

    Już myślałam, że zniknęłaś na dobre :)
    Gratuluje dzieciaczka przede wszystkim!!!
    My jesteśmy na etapie cholernej wizy i zaproszeń. Wcześniej był tu na wymianie więc myślę, że probemów większych nie będzie. Ale ileeeeee to papierkowej roboty i czekania!!!
    I tak z ciekawości Mała będzie miała dwa imiona polskie i tureckie czy tylko jedno?

    Reply
    • Turczynka
      December 12, 2015 at 20:59 (3 years ago)

      powodzenia z papierkową robotą! 😀

      my oboje mamy po jednym imieniu, więc chcemy młodej znaleźć jedno uniwersalne imię, które sprawdzi się i w Polsce i w Turcji :) nie jest łatwo, mamy jeszcze niecałe trzy miesiące i mam nadzieję, że znajdziemy coś, co nam obojgu przypasuje 😉

      Reply
  5. karolina
    December 11, 2015 at 22:26 (3 years ago)

    Jak dobrze ze wrocilas :) zagladalam i tu i na fb i na insta czasami i z ustesknieniem na kolejny wpis :)
    Jeszcze raz moje gratulacje!! U mojego meza w rodzinie jego siostra oczekuje dziecka jest dopiero w 2 miesiacu, a moja tesciowa i jej juz robia cos na drutach 😛 bardzo sie ciesze bo moj tesc postawil na nich krzyzyk tj. ona ma 36 lat sa 8 lat po slubie oboje maja dobre prace i wlasne mieszkanie( jak sama pewnie dobrze wiesz krazyly male i wieksze plotki na ich temat niestety cos czego nie lubie to wscibianie nosa w nie swoje sprawy i pytanie wprost “dlaczego nie jestes jeszcze wciazy”) wiec nie beda teraz ja gnebiona ,bo to juz 3 lata po slubie u nas … 😀 Nie wiem w sumie jak w Turcji ale u nas taka informacje trzymalo sie do 3 miesiaca ciazy i mowilo sie zazwyczaj najblizszej rodzinie.

    Reply
    • Turczynka
      December 12, 2015 at 21:05 (3 years ago)

      my powiedzieliśmy rodzinom mniej więcej w połowie drugiego miesiąca, bo chcieliśmy to zrobić osobiście, a z naszymi planami wyjazdowymi do Turcji wyszło, że mogliśmy powiedzieć albo tak wcześnie albo czekać prawie do końca czwartego miesiąca, dziadek H. był też wtedy bardzo chory i ostatecznie obie najbliższe rodziny dowiedziały się szybciutko (i dobrze, dziadek niestety umarł przed naszą wrześniową wizytą w Turcji, a tak przynajmniej zdążył się ucieszyć z prawnuczki w drodze) :) ale dalszej rodzina i znajomi faktycznie czekała przynajmniej do końca trzeciego miesiąca :)

      oj no i faktycznie, nie uciekniesz teraz od pytań i gnębienia o dziecko 😉 my jesteśmy nieco ponad dwa lata po ślubie a i tak pytano nas o to przy każdej możliwej okazji 😉

      Reply
  6. Kasia
    December 18, 2015 at 15:55 (3 years ago)

    Jak wybrnęlicie z tematu chrztu i obrzezania?U nas na razie w teorii bo dogadac sie nie mozemy:-) chrzest odpada ale na obrzezanie jakos nie mam ochoty się zgodzic…chyba ze zaraz po urodzeniu bez tej cyrkowej tureckiej pompy bo nie znoszę kiczu…

    Reply
    • Turczynka
      January 25, 2016 at 10:21 (2 years ago)

      u nas będzie dziewczynka, dlatego temat obrzezania poruszyliśmy w sumie na samym początku ciąży i potem nie musieliśmy do niego wracać :) ja też byłabym w stanie zaakceptować tylko i wyłącznie obrzezanie noworodka, jak u Żydów, max do 6. dnia życia i H. nie miał nic przeciwko, drugą opcją był brak obrzezania i też nie było z tego powodu jakichś kwasów, ale temat na szczęście upadł zanim się na dobre rozkręcił :)

      chrztu chyba nie będzie, H. powiedział, że jeśli mi na tym zależy (albo jeśli rodzina ma mi bardzo truć tyłek) to on nie ma nic przeciwko, ale ja nie jestem religijna i nie mam zamiaru sama robić sztucznej szopki :) na szczęście jeśli Młoda będzie kiedyś chciała się ochrzcić to może to zrobić w każdym wieku :)

      Reply
  7. Agnieszka
    January 23, 2016 at 15:14 (2 years ago)

    Super, że wracasz do pisania!
    Muszę przyznać, że Twój blog był dla mnie nieocenioną pomocą i źródłem informacji o Turcji. Jakoś raźniej mi się tam wyjeżdżało dzięki temu :)
    Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy.

    Reply
  8. ZłaSolniczka
    March 17, 2016 at 22:43 (2 years ago)

    Co prawda nie jestem tytułową “turczynką” (ewentualnie “wiedenką”), a w Turcji byłam zaledwie dwa razy (trochę o tym zresztą piszę na blogu), ale mega mnie zaczarowało to zdjęcie – turecka herbata i kubek z ceramiki bolesławieckiej… fantastyczne połącznie :D! Nie ma to jak promowanie polskich wyrobów za granicą – tak trzymać! :)

    Reply

Odpowiedz