Wielka turecka porażka, czyli nasze wesele

Jak by tu zacząć po tylu miesiącach ciszy? Może bez żadnych specjalnych wstępów, przejdźmy od razu do rzeczy.

focisze

Nasze tureckie wesele było kompletną klapą. Chyba nigdy nie zapomnę jak następnego dnia obudziłam się i byłam przekonana, że zaraz zacznę wymiotować – nie dlatego, że impreza była tak przednia tylko dlatego, że wstydziłam się spojrzeć w oczy tym wszystkim ludziom, którzy dla mnie przejechali tysiące kilometrów. Prawie natychmiast się rozpłakałam i zaczęłam na głos myśleć czy może nie powinnam mojemu tacie oddać kasy za suknię ślubną. Rozczarowanie, wstyd, zażenowanie – fajna sprawa na dzień po weselu, co?

Nie miałam wygórowanych oczekiwań co do tego dnia, nie jestem jedną z dziewczyn, które żyją dniem ślubu od mniej więcej czwartego roku życia. Dla mnie (i dla H. oczywiście, bo ustalaliśmy wszystko razem) wystarczyło znaleźć ładne miejsce, mieć coś do jedzenia, trochę muzyki do zabawy i ludzi. Cieszyliśmy się, że będziemy mieli okazję zobaczyć wszystkich naszych bliskich znajomych i obie rodziny w jednym miejscu, że będziemy mogli przedstawić sobie parę osób, które pewnie już się nigdy nie spotkają. Zdawaliśmy sobie również sprawę, że na odległość tak czy siak nie będziemy w stanie przygotować cudownego wesela z mnóstwem uroczych detali, nasza turecka rodzina pomogła nam w zaklepaniu miejsca (które oboje dobrze znaliśmy), całą resztą mieliśmy zająć się z Polski albo już po przyjeździe do Turcji. I jeszcze na kilka godzin przed weselem byłam pewna, że nie będzie to może ślub stulecia, ale przyjemna, miła impreza.

Pisałam ten post już chyba trzy razy i nie do końca wiem jak opowiedzieć Wam o tym wszystkim co poszło źle, nie ma też sensu opisywanie wszystkiego dokładnie i ze szczegółami, dlatego w skrócie – siostra H., która zgłosiła się do bycia naszym szoferem w ciągu dnia nagle miała milion ważniejszych rzeczy do zrobienia niż zawiezienie mnie do fryzjera, dlatego na miejsce imprezy przyjechaliśmy z niemałym poślizgiem, paru “przyjaciół” H. w dniu wesela zadzwoniło i powiedziało, że nie przyjdą (najlepszy motyw? “nie mogę przyjść, bo żona zapomniała kluczy do domu”), koleś zajmujący się muzyką “zgubił” naszą pierwszą piosenkę, a potem puszczał dosłownie pięć utworów w kółko (tak, zwracaliśmy mu uwagę, nie, nie dotarło do niego, że jest jakiś problem), maszyna do donera się zepsuła, a później kelnerzy roznosili jedzenie w takim tempie i z taką świetną organizacją, że w pewnym momencie sama pomagałam im roznosić talerze, tort przyszedł ze złymi inicjałami (ale jaki to problem, bitą śmietaną w spreju zmienimy S na H), przywiezione przez nas z Polski oscypki trafiły tylko do połowy gości (do tej pory nie wiem dlaczego), a 6kg krówek nigdy nawet nie pojawiło się na stołach (siostra H. zapomniała, że ma je w samochodzie), wysiadły bezpieczniki, potem zepsuły się głośniki i każda piosenka trwała mniej więcej minutę, później następował okropny pisk i cisza. I tak w kółko. Gdyby to była polska impreza wznosiłabym toast za każdym razem kiedy urywała się muzyka, a tak zaczynałam tylko meksykańską falę. Sama.

Rozczarowało mnie też podejście naszej tureckiej rodziny do tematu. Od lat słyszałam o tym, że cała rodzina miała nam wyprawiać ślub, bałam się czy będę miała cokolwiek do powiedzenia w tym temacie, bo w całą imprezę miało być zaangażowane co najmniej pół Stambułu i kilka okolicznych wsi. Wszystkie możliwe kuzynki i ciotki miały się zająć przygotowywaniem sałatek i pilavu, jeszcze ktoś inny obiecywał samochód z tradycyjnymi tureckimi ozdobami, ktoś inny miał się zająć dekoracjami. Dziadek już oszczędzał na suknię dla mnie i złoto dla jedynego ukochanego wnuczka. I naprawdę nie chodzi o to, że jestem pazerna, nie lubię po prostu głupiego gadania, obiecanek i taniej pokazówki. Nie twierdzę, że poradziliśmy sobie ze wszystkim sami, bo to by było niewykonalne, zarówno finansowo jak i organizacyjnie, ale osoby, które najbardziej nam pomogły najmniej się z tym obnosiły.

DSC_6917

Oczywiście po drodze wyszło jeszcze kilkadziesiąt innych drobiazgów, które nie pomogły, a wręcz dolały oliwy do buzującego we mnie ognia. Pod koniec imprezy modliłam się o to, żeby DJ skończył już puszczać muzykę i żeby wszyscy poszli do domu (a my z paroma najbliższymi osobami mieliśmy jechać do domu na after party, gdzie czekała na mnie mocno potrzebna mi w tamtej chwili butelka Martini). Imprezę skończyliśmy kłótnią z właścicielem restauracji, który nie widział problemu w tym, że panna młoda w białej sukni roznosiła kebaba gościom, bo kelnerzy byli nieogarnięci i domagał się dla nich 500TL napiwku (twierdził też, że wszystko byłoby dobrze gdyby napiwek dostali z góry – ciekawa jestem czy wtedy by nie szamali tortu ukryci za lodówkami). Wyszłam życząc panom dobrej nocy i mówiąc, że w każdym cywilizowanym kraju napiwek dostaje się po dobrze wykonanej pracy, a nie w ramach haraczu przed pracą, za którą panowie tak czy siak pieniądze przecież dostają.

Do domu na nasze after party dotarłam w stanie histerii z makijażem, który spłynął mi do cycków (serio, nie przeginam, siostra zagoniła mnie do łazienki zaraz po przyjściu do domu i tusz do rzęs miałam na dekolcie).

Wnioski z tego dnia? Mam zajebistych znajomych i rodzinę, wszyscy, którzy przylecieli do Stambułu starali się mnie wspierać, nie marudzili, nie narzekali, pomagali mi rozkręcać imprezę i robili z siebie debili na równi ze mną, żeby odwrócić uwagę od tego wszystkiego, co się sypało dookoła. Z drugiej strony wiem, że jeśli chodzi o turecką stronę to jeśli nie zrobię czegoś sama to nie będzie to zrobione, a jak coś się uda to do udziału w tym sukcesie wszyscy będą chętni. Pociesza mnie tylko fakt, że 90% problemów i tak byśmy wcześniej nie wykryli, wszystkie rzeczy wyszły w ciągu dnia i nie z naszej winy i nawet gdybyśmy poświęcili więcej czasu, energii i pieniędzy i tak żadnej z tych wpadek raczej byśmy nie byli w stanie zapobiec. Mam tylko nadzieję, że może jest (albo powinno być) jakieś powiedzenie w stylu “im gorsze wesele tym lepsze małżeństwo” :)

DSC_6844

Mam nadzieję, że teraz będę już mogła wrócić do w miarę regularnego pisania. Od sierpnia codziennie myślę o tym, że czas się zebrać w sobie, napisać o tym głupim weselu i pójść dalej. Nadal nie jest to dla mnie przyjemny temat i czasami czuję nieprzyjemne kłucie w żołądku na myśl o tym dniu, ale staram się skupiać na pozytywnych aspektach całej tej farsy i powoli zaczynam się z tego wszystkiego śmiać (a moim znajomym dałam przynajmniej punkt odniesienia – niezależnie od tego jak beznadziejne będą inne wesela zawsze będzie można powiedzieć “oj tam oj tam, nie jest tak źle jak u Olgi 😉 ). Tym z Was, które nie uciekły przez te ostatnie miesiące bardzo dziękuję :) dziękuję też za wszystkie wiadomości i pytania o to, kiedy znowu będę się tutaj udzielać i o to, czy u nas wszystko ok :) u nas wszystko jak najbardziej ok, znalazłam pracę, więc nagle mam o wiele mniej czasu, ale mam nadzieję, że uda mi się wszystko jakoś zgrabnie połączyć i będę tutaj częściej :)

komentarze (37) do Wielka turecka porażka, czyli nasze wesele

  1. Angel
    February 19, 2015 at 19:05 (4 years ago)

    Można by nakręcić film :) Ale i tak najważniejsza jest Wasza miłość :)

    Reply
  2. marzena
    February 19, 2015 at 19:15 (4 years ago)

    Nasze wesele to też klapa i miałam okropne włosy i sukienkę .Zdjęcia wyszły fatalnie.Ty to masz przynajmniej ładne zdjęcia i fryz.

    Reply
    • Turczynka
      February 19, 2015 at 19:28 (4 years ago)

      haha proszę Cię, to są w sumie jedne z niewielu zdjęć, na których się sobie podobam, turecki fryzjer to była zupełnie inna historia ;)))

      Reply
  3. marzena
    February 19, 2015 at 19:16 (4 years ago)

    Mieszkacie teraz w Turcji ?

    Reply
    • Turczynka
      February 19, 2015 at 19:27 (4 years ago)

      nie, mieszkamy w Polsce :)

      Reply
  4. dorota
    February 19, 2015 at 19:37 (4 years ago)

    Pozdrawiam.Myślę, że po latach będziecie wspominać z rozrzewnieniem wszystkie przeciwności.Niech Moc będzie z Tobą dziewczynki.

    Reply
  5. ewka
    February 19, 2015 at 19:43 (4 years ago)

    nıestety wszystkıe tureckıe wesela czy zareczyny wedlug mnıe tak wygladaly – jeslı zalapalam sıe na szklanke wody to bylo dobrze – ale zdjecıa sa pıekne ı to jest wazne bo mamy nıezwykla zdolnosc do zapomınanıa wıelu spraw ı pamıetamy wszystko znacznıe lepıej nız bylo :)

    Reply
    • Turczynka
      February 19, 2015 at 20:23 (4 years ago)

      dlatego tak długo czekałam z tym postem, miałam nadzieję, że zapomnę o paru rzeczach, ale chyba potrzebuję więcej czasu 😉

      Reply
  6. Dorota
    February 19, 2015 at 19:53 (4 years ago)

    Nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo :) Na obchody pierwszej rocznicy zawsze mozecie zamowic pizze, wlaczyc youtube i pstrykac selfies… Jestem pewna, ze za jakis czas bedziecie i tak wszystko cieplo i z rozrzewnieniem wspominac… Takie zycie… Powodzenia na przyszlosc !

    Reply
  7. Sofik
    February 19, 2015 at 19:54 (4 years ago)

    O mój bose… Czytając post czułam się jakbym to ja pisała.. Nie dlatego, że ślub mi się nie udał – ponieważ, dopiero go planujemy, ale dlatego że mamy podobne podejście. Również nie jestem z tych co to śnią o ślubie, a wręcz przeciwnie – przeraża mnie to wszystko. Oczywiście chcę poślubić mojego ukochanego, ale wiem z czym to się wiąże. W przeciwieństwie do ciebie – ja JUŻ wiem, że w Turcji (oczywiście nie generalizując) mówią dużo, robią mało i są nieogarnięci xD

    Pozytywy ode mnie dla ciebie:
    1. Dobrze, że ślub mieliście w Polsce :)
    2. Drugi raz tego nie będziecie musieli robić xD (anegdota moich znajomych: “kocham cię, ale już więcej się z tobą nie ożenię”)
    3. Zdjęcia macie ładne (przynajmniej te co udało mi się zobaczyć) – a widziałam wiele koszmarnych zdjęć ślubnych w TR. I nie wiem jak wasz film – ale to jest dopiero porażka..
    4. Poznałaś się na ludziach! A to bardzo ważne na przyszłość.
    5. Po tym przetrwacie razem już wszystko.
    6. I pamiętaj! Zawsze mogło być gorzej (np. ktoś ci mógł rozedrzeć sukienkę!)

    Więc trzymajcie się tam i wszystkiego naj-naj lepszego na nowej drodze życia :)

    Reply
    • Turczynka
      February 19, 2015 at 20:22 (4 years ago)

      zdjęcia są fajne tylko dlatego, że z pełną premedytacją nie chcieliśmy tureckiego fotografa – dlatego nie mieliśmy profesjonalnej sesji i nie mamy filmu :) zdjęcia robił mój tata i mąż mojej przyjaciółki :) żal mi było kolejnego tysiąca lir (albo i dwóch) na tandetne, obrobione do bólu w photoshopie zdjęcia, na których nie będziemy wyglądać jak my :) ceną za to jest to, że fajnych, nieruszonych zdjęć mamy mało, ale za to są naturalne i bez spiny :)

      wiesz, ja miałam jeszcze złudzenia, że ślub jedynego wnuczka i syna, dla którego w słowach wszyscy chcieli zrobić wszystko, zmobilizuje ludzi do względnego ogarnięcia się, ale skąd :) pokazówa, zakłamanie i sztuczne uśmiechy, tragedia :)

      no i dziękuję 😀

      Reply
      • Ingalill
        February 19, 2015 at 22:35 (4 years ago)

        Wnuczek i syn ożenił się z polka to się nie dziw że było jak było. Gdybyś była turczynka to by stanęli na rzesach żeby się pokazać. ..

        Reply
        • Turczynka
          February 20, 2015 at 00:04 (4 years ago)

          gdybym była Turczynką to bym po prostu swoje wywalczyła (znaczy tonę złota, kilka zestawów biżuterii, kasę na suknię itd.), jego rodzina mnie lubi i chyba nie udają, po prostu ja nie wyciągam od nich kasy jak rasowa Turczynka 😉

          Reply
  8. ewa
    February 19, 2015 at 19:59 (4 years ago)

    he he he :) Ja mialam jeszcze lepiej!!!!Zaraz po slowie TAK(w tym czasie brzeczaly nasze telefony tysiace razy ,dzwonki oczywiscie wylaczone,przeciez bierzemy slub!!!).a wiec zaraz po TAK dostajemy wiadomosc ze brat mojego tescia wlasnie udal sie na tamten swiat!!!!!!!Wszyscy goscie leca w pedzie do szpitala w ktorym lezal ja no coz tez pojechalam razem z moim lubym do tego szpitala,siadlam pod szpitalem w sukni slubnej sama jak palec….ach az wspominac sie nie chce,ludzie ktorzy przechodzili obok mnie patrzyli na mnie z wielkim zalem…..potem wesele,na ktorym polowa gosci plakala polowy nie bylo,muzyka nie grala bo nie wypada….W tym wszystkim dobre bylo tylko to ze ze wzgledow zdrowotnych moi rodzice nie mogli przyjechac,a ze znajomymi bratem i siostra po weselu tez walnelam sobie dwie!!!butelki martini :)PS jestesmy bardzo szczesliwym malzenstwem :) :)wszystkiemu na przekor :)

    Reply
    • Turczynka
      February 19, 2015 at 20:17 (4 years ago)

      o rany! ok, odwołuję, nie wygrałam w konkursie na najgorsze wesele :)

      Reply
      • Ingalill
        February 19, 2015 at 22:46 (4 years ago)

        Dlatego ja nie chciałam w ogóle tureckiego wesela i nie miałam :)
        U mnie co mi się nie podobało to lekceważace podejście do naszego ślubu rodziny R.
        Jego koledzy z pracy i moi rodzice ubrani byli elegancko ( garnitury przy upale +38º szacun). Natomiast reszta ….zwykle ciuchy t shirty itp
        Łącznie z nami było 17 osób na przyjęciu w domu ale turecka rodzina siedziała osobno a ja i R wraz z moimi rodzicami i parą znajomych osobno.
        Natomiast jak wychodziła siostra R za mąż i zenil się jego kuzyn to wszyscy byli odstawieni ze hej. Nowe kiecki garnitury. ..cóż. .jestem polka wiec co się będą starać ..

        Reply
  9. Gosia
    February 19, 2015 at 23:12 (4 years ago)

    Ojej….ja dopiero będę miała ślub w Turcji, ale wesela żadnego nie chcę. Jakiś poczęstunek/obiadek w domu i tyle. Mam tylko nadzieję, że rodzinka mojego S. nie postanowi zrobić nam imprezki…. Bardzo ich lubię, ale nie wiem czy zrozumieją, że “nie chcę” oznacza “nie chcę”….

    Reply
    • Turczynka
      February 20, 2015 at 12:58 (4 years ago)

      my mieliśmy obiad w restauracji po naszym szalonym ślubie cywilnym i było spoko – 20 bliskich osób, można było pogadać, zero spiny, w miarę ogarnięte kelnerki i nic więcej nie było nam potrzebne do szczęścia (poza oczywiście turecką rodziną, która nie była w stanie w takim tempie dostać wizy i przylecieć), wesela to porażka ;)))) (żartuję oczywiście, niech każdy robi to, co chce i jak chce :))) )

      Reply
      • Gosia
        February 20, 2015 at 21:19 (4 years ago)

        Ja nie przepadam za wielkimi bibami, dlatego nie chcę całej tej otoczki, ale się obawiam, bo co Turcy to Turcy…

        Reply
  10. Ania
    February 20, 2015 at 00:09 (4 years ago)

    Witam,

    Również dorzucę swoje trzy grosze :)..
    Także z mężem mieliśmy tureckie wesele i muszę powiedzieć, że jechałam na nie pełna obaw! Nic bardziej mylnego! Nasze wesele było ŚWIETNE! 😀 Niesamowite przyjecie mojej polskiej rodziny (mama, tata, siostra i jej mąż) przez turecką rodzinę! Muzyka była fantastyczna! Nie pamiętam kiedy ostatnio tyle tańczyłam- całe wesele, do samiuśkiego końca razem z mężem i 300 gośćmi na parkiecie :)
    Jeżeli chodzi o fryzjera i makijąz, to faktycznie- i fryzjer i makijażystka próbowali ze mnie zrobić turecką księżniczkę (hehe 😉 ), ale ku mojemu zdumieniu, gdy tylko zauważyli, że mi ten styl nie leży, (OBOJE!!) wykonali makijąz i fryzurę od samiuśkiego początku bym była zadowolona (!), z naciskiem, że jezeli nadal mi się nie podoba, bedą tak długo próbować, bym była zadowolona.

    O dziwo- dwa miesiące wczesniej brat męża także miał wesele (z turczynką), i muszę stwierdzić, że nasze wesele było o niebo lepsze, co potwierdziła także znakomita większość naszych gości:).

    Reply
  11. Eunika
    February 20, 2015 at 01:31 (4 years ago)

    No wreszcie sie doczekalam nowego wpisu! :-) Juz sie balam ze odpuscilas..Przykro mi ze doswiadczylas tylu przykrych sytuacji w Waszym wyjatkowym dniu. Oprocz stresu ktory jakby jest nieodlaczny i staran zeby bylo milo i po prostu normalnie, musieliscie uzerac sie z nieprofesjonalna obsluga i Djem. Co tu duzo pisac, moim zdaniem rodzinka turecka jaka by nie byla ‘kochana’ to jak przyjdzie co do czego to nigdy nie mozna na nich liczyc. I wiecej mozna sie spodziedwac pomocy od znajomych niz od rodziny. Ja m.in. z tego powodu nie organizowalam w Turcji wesela ani nic. Wolalam w Polsce wszystko sama dopiac. A na nasz slub i kameralne wesele nikt nie przyjechal. Nie chcialo sie nikomu fatygowac. Moj A. najpierw machnal reka ze spoko, ale po roku czasu przyznal ze mu bylo przykro i nigdy nie zapomni ze nikt z najbluzszej rodziny nie dal nam zadnego zlota, nawet szanowna tesciowa. Sorry ze sie rozpisalam ale droga Turczynko nie jestes sama ze swoimi negatywnymi wspomnieniami z wesela. Chyba kazdej z nas cos tam nie wyszlo. Najwazniejsza jest milosc! Pisz czesciej! :-)))

    Reply
    • Eunika
      February 20, 2015 at 01:33 (4 years ago)

      (…) tzn. na nasze wesele nikt z TURCJI nie przyjechal.

      Reply
  12. sylwia
    February 20, 2015 at 09:15 (4 years ago)

    Olga, ciesze sie, ze wrocilas do pisania :) ja mialam bardzo male przyjecie w turcji od razu po slubie cywilnym.. byli tesciowie, rodzenstwo meza oraz paru znajomych, a z mojej strony mama i brat… oprocz paru ‘milych’ chwil w tamtym dniu, na obiedzie do konca imprezy ‘debatowano’ (delikatnie ujmujac) o problemach malzenskich szwagierki i jej meza, ktory na slub przyjechali skloceni.. tak ze ja z moja mama i bratem siedzielismy na zewnatrz i czekalismy, az zakonczony zostanie zatarg…:) glowa do gory:) a przy okazji szczescia na nowej drodze zycia!

    Reply
  13. Gosia / Rodzynki
    February 20, 2015 at 19:26 (4 years ago)

    Olga, Gecmis olsun! Teraz już macie z górki. Pięknie wyglądałaś, przynajmniej zanim makijaż wylądował na dekolcie, decyzja o rezygnacji z tureckiego fotografa w 100% słuszna! Fajnie, że znów coś się pojawiło na Turczynkach :)

    Reply
  14. Kamila
    March 6, 2015 at 18:37 (4 years ago)

    Kochana sciaskam mocno :)) Od poczatku zalozenia Twojego bloga sledze wpisy i odkad przestalas pisac zagladalam od czasu do czasu z nadzieja ze cos nowego napiszesz.
    Czytajac twoj wpis myslalam o tym filmie “Moje wielkie greckie wesele” gdzie kazdy wie najlpeiej co i jak zrobic a ” w praniu ” wychodzi co innego.
    My mielismy tez najpierw slub cywilny w Polsce dokladnie w Warszawie na samym slubie prawie 80 gosci nie wiem jak im wszystkim udalo sie pomiescic do sali w USC na starwoce ale dali rade :) pozniej mielismy przyjecie weselne w restauracji ale tylko na 45 osob (i do tej pory panuje mit w rodzinie mojego M. ze polskie wesele nie umywaja sie do tych tureckich 😀 ). W kazdym razie u nas nie obylo sie bez przykrych niespodzianek ktore teraz po 3 latach wspominam juz z przyrmuzeniem oka i moge tylko sie usmiechnac. Na poczatku pani tlumacz… Wszyscy przyjechali na czas slub czekamy tylko na pania tlumacz i tu ZONK pani tlumacz nie ma, nie odbiera telefonu ja w nerwach Bogu dziekuje za moja przyjaciolke ktora byla moja swiadkowa i fotografow nikt mnie tak nie uspokoil jak ta trojka. Na kilku zdjeciach widac moje lekkie zalamanie nerwowe 😉 i bylam gotowa isc w boj i poszukiwania naszej tlumacz. W koncu maz sie dodzwonil wymowka “za pozno wyszlam z domu juz dojezdzam do pl.Zamkowego” bylismy spoznieni z ceremonia 15minut udalo nam sie ublagac urzednika aby poczekal chwilke wyjscie nie mial po tym jak zobaczyl nas wszystkich w tym rodzine mojego M. stawili sie wszyscy moi tesciowie ,siostra meza, ciotki ,wujkowie ,kuzyni w sumie z Istanbulu przylecialo 17 osob sporo.
    Ceremonia sie prawie udala bo pan muzyk (czesto jest w tym USC) ktoremu moj tata zaplacil przed ceremonia nie pojawil sie … Wejscie bez muzyki i wyjscie rowniez bez… Suma moze niezawrotna 150PLN ale jednak, Pana na prozno bylo nam szukac, jak sie okazalo potem pan poszedl do innej sali gdzie tez mial grac na skrzypcach, nawet nie przeprosil ale rowniez nie mial checi oddania pieniedzy bo przeciez to nasza wina ze ceremonia odbyla sie z poslizgiem a jego zwerbowali inni panstwo mlodzi :/ . Na sam koniec mielismy maly koktaj party w sali rycerskiej ktora nalezy do USC, byl “szampan” , soki , typowe jedzenie –>koreczki pod rozna postacia i slodkosci (cos co czesto widuje na typowych weselach tureckich nie najesz sie 😉 ) i tutaj kelnerzy dali plame. Najpierw zaczeli roznosic na tacach slodkosci zamiast wina musujacego :( zwrocic takiej osobie uwage obraza kelnerskiego majestatu. No coz po tej interwencji poszlo juz gladko krotka mowa ode mnie i M. pozniej moj tesc i tata dodali cos od siebie. Poniewaz to byl nasz pierwszy slub , wesele mielismy potem w TR, rodzina mojego M. tutaj przywiozla zloto , siostra mojego M. zalozyla nam czerwone szarfy i zaczelo sie, miny wszystkich bezcenne 😀 i tak skonczylo sie na tym ze wiekszosc tesciowa wziela ze soba bo gdzie te zloto tutja sprzedam.
    Restauracja naszczescie tutaj wszystko na duzy plus DJ, jedzenie, obsluga, goscie i tance te polskie i tureckie do 02:00 w nocy, rodzina M. wytrwala do konca z nami i bawli sie przednio zachwycily ich nasze pierogi (byly podawane w 3 wersjach z cielecina, ze szpinakiem i gorgonzola, ruskie) do tej pory jak przyjezdzamy to ciotki prosza abym zrobila albo przywiozla.
    Nam prezenty dla gosci na szczescie nie zginely

    Tureckie wesele to odrebny temat. Fajnie jakby kiedys bylaby mozliwosc zorganizowac spotkania naszego tutaj w Warszawie,Poznaniu,Krakowie. Wracajac do tematu , wiedzialam ze z organizacja tego wesela bedzie duzo pracy,stresow ale koniec koncow liczylam ze wyjdzie cos niezapomnianego i fajnego tak jak mielismy na wesele w Warszawie…
    Turecki fryzjer ktorego mi zabookowala siostra meza…moje wlosy nigdy nie byly tak spalone tak natapirowane ilosc sprayu do wlosow przyprawila mnie o bol glowy efekt koncowy balam sie wyjsc na zewnatrz i stanac obok osoby ktora pali bo moze moje wlosy by sie zapalily. Ciesze sie ze bylam na tyle przytomna aby poprosic o wczesniejsza wizyte przed tym wielkim dniem. Oczywiscie wg wszystkich pieknie wygladalam moj M. no coz fryzjer zafundowal mu bol brzucha od smiechu. Skonczylo sie tym ze poszlam do fryzjer w hotelu w ktorym zatrzymali sie moi rodzice,rodzenstwo.Wyszlo drozej ale nie zaluje mialam wlosy upiete tak jak chcialam a przede wszystkim nie zostaly zniszczone. Do tej pory boje sie tureckich fryjzerow.
    Turecki fotograf…i znowu siostra meza wiodla prym w sugestiach… Mysle ze wszystkie dziewczyny wiedza jak te zdjecia wygladaja tak jak u nas dawniej w zamknietym studiu sztuczne tlo itp… Po dlugich szukaniach znalezlismy tureckiego fotografa fakt koszt wyzszy niz przecietnie ale zdjecia i film na wysokim poziomie.
    Suknia moj M z tesciami uparli sie ze oni mi kupia suknie. Nie wiem dlaczego ale wszyscy uparli sie ze nie moze to byc ta sama suknia slubna co w PL , dla mnie to strata pieniedzy aby kupic druga suknie tylko na ten 1 dzien. do tego kazdy widzi sie w bezie albo sukience jak ksiezniczka…
    Po kilku rozmowach postawilam na swoim byla ta sama suknia ktora mialam na sobie podczas slubu.
    Restauracje wybralismy sami rowniez dobrze nam znanona do ktorej czesto chodzilismy. Tutaj obylo sie bez problemow wiekszych :) (klimatyzacja wysiadla w polowie imprezy wiec makijaz hmm sama wiesz ) i dodatkowo DJ 4 dni przed weselem zadzwonil do M i powiedzial ze jednak on nie da rady przyjechac na nasze wesele… Tak wiec przez znajomych mojemu M. udalo sie zalatwic chlopaka zle nie bylo ale nasza playlista wogole nie byla puszczana za to jestem pro w tureckich tancach po tym co on puszczal :) .
    Jesli chodzi o ubior to wszyscy i w PL i w TR byli ubrani stylowo elegancko.
    Suma sumarum tureckie wesele to temat rzeka , mozna pisac a pisac o makijazu i pannie mlodej wygladajacej jak ksiezniczka wampirow zmieszana z barbie, o fryzjerach, tancach, fochach rodziny M. itp.

    W kazdym razie Olga wygladas na tych zdjeciach rewelacyjnie.Masz juz za soba swoje turckie wesele. moj tata po moim w TR powiedzial to samo im gorsze wesele tym dluzej bedziecie w malzesntwie wiec mysle ze zlotych godow mozemy doczekac. Wam kochani zycze spelnienia w malzenstwie szczescia wiecznej przyjazni bo to podstawa i samych radonsych chwil i samego co dobre :*

    Reply
  15. Wera
    March 17, 2015 at 00:34 (4 years ago)

    Wesele może nie najlepsze, ale chociaż prześlicznie wyglądałaś :)

    Reply
  16. mor cadı
    March 21, 2015 at 23:59 (4 years ago)

    prawie się popłakałam ze śmiechu :)))
    wielkie geçmiş olsun, ale wiesz, chyba naprawdę się mówi, że im gorsze wesele tym lepsze małżeństwo 😉 ważne, że nikt nie uciekł sprzed ołtarza :)
    pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego!

    Reply
  17. Aneta
    March 27, 2015 at 23:17 (4 years ago)

    Szczęścia na nowej drodze życia :-)

    Reply
  18. Agnieszka
    May 25, 2015 at 13:07 (4 years ago)

    Złe dobrego początki!
    Bardzo Ci dziękuję za tego bloga, to skarbnica wiedzy o Turcji i jej mieszkańcach.
    Właśnie tego typu miejsca w sieci pomogły mi podjąć decyzję o wyjeździe do Turcji.
    Sama właśnie zaczynam przygodę z blogowaniem i serdecznie zapraszam: http://adoturcji.blogspot.com/

    Reply
  19. skomplikowana
    November 2, 2015 at 14:42 (3 years ago)

    Zamierzam zaprosić kolegę z Turcji na swój ślub w Polsce (ślub z Polakiem :)). On raz już tu był przez kilka miesięcy na Erasmusie. Czy wiecie może, jakie kroki należy podjąć, aby kolega bezproblemowo dostał wizę?

    Reply
  20. PrawdziwyTurek
    May 5, 2016 at 14:12 (3 years ago)

    Czesc wszystkim :)
    Sluchaj no mniej wiecej zgadzam sie z toba to co tu pisalas ale troche przedsadzasz wedlug mnie. Mamy troche inna kultura to jest prawda, ja 8 lat mieszkam w Polsce, jestem tu zadowolony ale w Turcji tez bylem zadowolony i dla mnie nie ma roznica mieszkac w Polsce lub w Turcji po prostu obojenie. Ja tylko chcialem ci cos powiedziec o slubie bo naprawde tu nie wiesz o co chodzi :) Uwierz mi to wszystko zalezy z kim jestes i jak on albo jego rodzinna organizuja slub, ja ci powiem tak pierwszy:) ja bym brac slub z Polka tu w Polsce w Turcji absolutnie nie bo? bo jestestecie daleki cos takiego kultura dlatego ze ja bym zrobil wszystko w Polsce jesli z Polka biore slub :) a naprzeklad Turek z Turczynka to spoko w Turcji albo gdzies indzej wszystko jedno . szkoda ze nie mamy kontaktu bo ja bym ci pokazywal slub mojego brata, organizacja itd. po prostu swietnie bylo, bylo mi przykro ze tu piszesz takie rzeczy, sluchaj wiem ze dla kobiety slub wazne , biala sukienka itd tylko masz wiedziec ze najwazniejsze czy jestescie zadowoloni jesli tak to koniec sprawa moglas sobie tu napisac ze kultura jest inaczej ale musisz uwazac zeby dla nas nie bylo przykre, ja tez tu mam historia ale bardzo przykre moze kiedys jak bede mial czas to napisze tu , pozrawiam PrawdziwyTurek

    Reply
  21. Carolcia80
    August 20, 2016 at 10:22 (2 years ago)

    Turczynka a skąd jesteś chodzi mi o Pl.Ja z Lowicza

    Reply
    • Carolcia80
      August 20, 2016 at 10:38 (2 years ago)

      Pytanie ogólne do Polek wpisujcie jeśli mieszkacie w pl ze swoim TR.☺

      Reply
    • Turczynka
      January 3, 2017 at 18:40 (2 years ago)

      Poznań :)

      Reply
  22. Pindel-Yaygingöl
    September 15, 2016 at 23:06 (2 years ago)

    Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia!!!pocieszylam się tym że im gorsze wesele to lepsze małżeństwo…kurcze myślałam że to tylko moje polsko-tureckie wesele było klapą. A tu wychodzi ze nie jestem sama. Podejście rodziny męża było jedna wielka katastrofa…już na wstępie byłam w takim stresie przez nich m.in. ze poprosiłam kelnera o dwie 50-tki wódki by się jakoś uspokoić. Rodzina męża wyszła z wesela 3 godziny przed końcem z takimi głupim pretekstem i bez pożegnania się z panna młoda czyli mną. I wiele innym niezbyt taktowany sytuacji ale jak już poszli to się dopiero impreza zaczęła..jednak łzy mi poleciały nie raz podczas tego najpiękniejszego dnia w życiu i nie były to łzy szczęścia..tak to już jest. Jestem polka czyli na pewno 100 razy gorsza od tuńczykiem. Powodzenia!!!

    Reply
  23. nieznająca
    September 17, 2016 at 12:15 (2 years ago)

    Super, że piszesz szczerze i otwarcie. Nie boisz się pisać o przykrych i negatywnych rzeczach. Z takich właśnie blogów można się czegoś więcej dowiedzieć niż pospolite frazesy.
    Pozdrawiam

    Reply
  24. Beacia
    October 21, 2016 at 11:52 (2 years ago)

    No cos w tym jest …im gorsze wesele 😊 My spóźniliśmy sie 10 minut, ale to nasz ( mój ) chaotyczny charakter. Brat Ö który miał być świadkiem ze swoją przyjaciółka pomylili USC i świadkami zostal przyjaciel z koleżanka 😬 Po ceremoni w USC mieliśmy mieć sesje zdjęciowa, lecz nasz pani fotograf ZAPOMNIAŁA i sobie gdzieś pojechała tzn. Szukanie fotografa. Po tych incydentach pomijając naburmuszona minę szwagra poszło wszystko ok.
    Jestesmy 23 lata razem i 17 lat po ślubie 😍

    Reply

Odpowiedz